Zero zwycięstw i dwie porażki - tak słaby bilans miała Coco Gauff (7. WTA) w ubiegłym sezonie na kortach trawiastych. 22-letnia Amerykanka odpadła po pierwszych spotkaniach w Berlinie i na Wimbledonie. Zresztą Gauff w swojej karierze wygrała jedenaście turniejów, ale żadnego na trawie, a na Wimbledonie nigdy nie dotarła do ćwierćfinału. Jakby tego było mało, to Amerykanka nie dotarła w swojej karierze do półfinału turnieju na trawie.
Teraz Gauff pewnie znów spróbuje przełamać fatalny bilans na kortach trawiastych. Amerykanka rozpoczęła go od udziału w turnieju WTA 500 w Berlinie. W I rundzie miała wolny los, a w drugiej zmierzyła się z Paulą Badosą (142. WTA), która po serii aż pięciu porażek z rzędu, w I rundzie wygrała 6:3, 6:2 z Holenderką Suzan Lamens (134. WTA).
Od początku meczu to Gauff była zdecydowanie lepsza. Szybko wypracowała przewagę (3:0), a w pierwszym secie przegrała tylko jednego gema. Wygrała w nim aż 79 proc. punktów po pierwszym podaniu i nie musiała bronić break pointa.
Początek drugiej partii był niespodziewany, bo Hiszpanka prowadziła 3:0. Mało tego, w szóstym gemie przy stanie 30:30 Hiszpanka świetnie minęła Amerykankę, która pobiegła do siatki, a po chwili Gauff popełniła niewymuszony błąd z forhendu i po raz drugi została przełamana i przegrywała 1:5.
- Zachowała spokój Paula Badosa, bo musiała kończyć na dwa, trzy razy, a ktoś z trybun już wcześniej krzyczał "come on". 142. zawodniczka w rankingu, ale ten poziom z dziś jest na pierwszą dziesiątkę - mówiła Klaudia Jans-Ignacik, komentująca mecz w Canal+Sport, gdy to Hiszpanka, po efektownym winnerze z forhendu, wywalczyła pierwsze przełamanie.
Amerykanka grała słabo, popełniała sporo niewymuszonych błędów. Po swoim czwartym w meczu podwójnym błędzie serwisowym przegrywała już 1:4. Tych strat nie była już w stanie odrobić. Badosa miała w środku seta nawet kapitalną serię wygranych aż 19 z 20 rozegranych akcji! Mecz trwa godzinę i 36 minut. Badosa miała więcej winnerów (29-13) i popełniła mniej niewymuszonych błędów (23-32).
Hiszpana po meczu usiadła na ławeczkę i miała łzy w oczach. Potem po pierwszym pytaniu w wywiadzie na korcie, popłakała się. To pokazuje, jak ważna to była dla niej wygrana po ostatnich, bardzo trudnych miesiącach.
Zobacz także: Chwalińska podjęła decyzję przed Wimbledonem. Wyjeżdża z Polski
Badosa w ćwierćfinale w Berlinie zmierzy się ze zwyciężczynią meczu: Linda Noskova (Czechy, 13. WTA) - Diane Parry (Francja, 60. WTA).