Tegoroczny Wimbledon odbędzie się bez kilku znakomitych zawodników ze światowej czołówki. Kobiecy turniej będzie musiał obejść się bez Victorii Mboko oraz Hailey Baptiste - powodem są kontuzje kolana, natomiast wśród panów nie wystartuje Valentin Vacherot. Cała trójka byłaby rozstawiona w tym turnieju.
Zdecydowanie największym brakiem będzie jednak wicelider rankingu ATP, Carlos Alcaraz. Hiszpan wciąż nie powrócił do startów po kontuzji nadgarstka, którą odniósł w kwietniu, podczas turnieju w Barcelonie. "Moja rekonwalescencja przebiega pomyślnie i czuję się znacznie lepiej, ale niestety nadal nie jestem gotowy do rywalizacji" - napisał miesiąc temu, ogłaszając wycofanie się z Wimbledonu.
Teraz gruchnęły wieści o kolejnym zawodniku, który nie wystąpi na londyńskiej trawie z powodu kontuzji. Chodzi o Włocha Lorenzo Musettiego, obecnie piętnastego tenisistę świata. W jego przypadku winna jest kontuzja mięśnia prostego uda, wykryta po przegranym meczu z Casperem Ruudem na turnieju w Rzymie.
Zobacz też: Chwalińska podjęła decyzję przed Wimbledonem. Wyjeżdża z Polski
Musetti poinformował o swojej decyzji w mediach społecznościowych. "Rehabilitacja przebiega pomyślnie, a wyniki badań napawają optymizmem. Niestety nie byłem jeszcze w stanie wznowić pełnych treningów. Po uważnych rozważaniach, wyciągnęliśmy bolesny wniosek. Nie będę w stanie wystąpić w tym roku na Wimbledonie" - przekazał Włoch.
24-latek zdaje sobie sprawę, że przedwczesny powrót po kontuzji mógłby tylko sprawić więcej problemów w przyszłości. - Nie była to łatwa decyzja, jednak należało ją podjąć. Moim priorytetem jest wrócić na kort, gdy będę na to w 100 proc. gotów. Dziękuję za nieustające wsparcie, widzimy się niebawem - Lorenzo Musetti zakończył komunikat słowami do swoich kibiców.
Największym sukcesem Musettiego na Wimbledonie jest półfinał osiągnięty przed dwoma laty. W zeszłym roku sensacyjnie odpadł już w pierwszej rundzie z kwalifikantem, Gruzinem Nikolozem Basiulashvilim.