Eksperci mówią jednym głosem po decyzji Wimbledonu. "Chwalińska nadal wygrywa"

Stało się! Maja Chwalińska otrzymała tzw. "dziką kartę" na tegoroczny Wimbledon. To oznacza, że finalistka Roland Garros ominie konieczność gry w kwalifikacjach i przystąpi od razu do rywalizacji w głównej drabince turnieju. - Nadal wygrywa, nawet jak nie gra meczów - pisze Konrad Marzec z Super Expressu na portalu X.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Po sukcesie Mai Chwalińskiej w Roland Garros niemal cały świat oczekiwał od organizatorów Wimbledonu przyznania Polce "dzikiej karty". Wśród osób, które nalegały na taką decyzję, znalazł się między innymi legendarny tenisista John McEnroe. Teraz świętować może i on, i Maja, i cała Polska. 25-latka oficjalnie rozpocznie rywalizację na wielkoszlemowym turnieju w Londynie od pierwszej rundy.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

"Chwalińska nadal wygrywa, nawet jak nie gra". Polka z "dziką kartą" na Wimbledon

Decyzja organizatorów wywołała duże poruszenie w mediach społecznościowych. Swojego komentarza najpierw zdążył udzielić menadżer Chwalińskiej, Piotr Szczypka, którego cytuje Mateusz Ligęza z Radia ZET. Jak się okazuje, nie miał wcześniejszych "przecieków".

- Miałem informację, że dopiero jutro zostaną rozdane dzikie karty na Wimbledon. Dowiedziałem się o niej z internetu! Teraz ograniczamy aktywności, prosimy o zrozumienie, bo Maja Chwalińska chce się jak najlepiej przygotować do turnieju. Cieszymy się! - powiedział Szczypka.

- Obawiałem się, czy mimo tak spektakularnego sukcesu na Roland Garros będzie musiała grać kwalifikacje. Nawet wiedząc, kto jest w kolejce przed nią, czyli siostry Williams. Zawsze Maja będzie miała kilka meczów w nogach mniej - pisze z kolei Marek Golba, redaktor Tenisklub.pl.

- Maja Chwalińska nadal wygrywa, nawet jak nie gra meczów. Niesamowita forma Polki - zauważa z humorystycznym akcentem Konrad Marzec, dziennikarz Super Expressu.

- Polska tenisistka z dziką kartą do Wimbledonu. Brzmi kosmicznie, ale to naprawdę się dzieje. W pełni zasłużone wyróżnienie dla Mai Chwalińskiej od organizatorów najbardziej prestiżowego turnieju na świecie. Informacja dnia - nie ma wątpliwości Szymon Przybysz prowadzący profil TworzyMY Tenis.

Duża rzecz ta dzika karta na wimbledoński turniej dla Mai Chwalińskiej. Brytyjczycy są bardzo konserwatywni i byle komu ich nie rozdają. Jeszcze więcej spokoju dla Mai przed drugą częścią sezonu. Świetne informacje - podkreśla Hubert Błaszczyk.

Maja Chwalińska stała się tym samym czwartą Polką w historii, którą nagrodzono "dziką kartą" na Wimbledonie. Wcześniej tym zaszczytem pochwalić mogły się Agnieszka Radwańska (2006), Urszula Radwańska (2008) i Iga Świątek (2019). Do tej pory Chwalińska na Wimbledonie zagrała najdalej w drugiej rundzie w 2022 roku. Tam musiała uznać wyższość Alison Riske-Amritraj.

Zobacz też: Możdżonek ostro po decyzji ministra sportu ws. Chwalińskiej. "Patologia"

Więcej o: