7 zwycięstw i 8 porażek - tak skromny bilans miała dotychczas 24-letnia Niemka Eva Lys (80. WTA) na kortach trawiastych. Zdecydowanie lepszy bilans notowała Magdalena Fręch (45. WTA), bo rozegrała 71 spotkań (40 wygranych i 31 porażek). Polka miała zatem większe doświadczenie na trawie.
Na początku meczu różnicy w doświadczeniu nie było widać. To Niemka zdecydowanie lepiej zaczęła mecz I rundy turnieju WTA 500 w Berlinie. Co prawda przegrała swoje podanie w pierwszym gemie, ale potem wygrała aż cztery z rzędu i prowadziła 3:1. Polka błyskawicznie jednak odrobiła straty.
Pierwszy set rozstrzygnął się w końcówce. Przy stanie 6:5 dla Niemki, serwowała Fręch i prowadziła 40:15, ale po chwili musiała bronić aż trzech break pointów. Ostatecznie doszło do tie-breaka. W nim Polka przegrywała już 3:6 i potem obroniła aż cztery piłki setowe! Przy piątej już jednak nie dała rady i Lys wygrała tie-breaka 9:7. Set zakończył się długą wymianą, bardzo szczęśliwą dla Niemki. Po jej forhendzie piłka zatańczyła na taśmie i spadła na stronę Fręch. Set trwał aż 82 minuty.
- Spokojnie, będą tutaj trzy sety. Jak nie można wygrać w dwóch, to trzeba w trzech - mówiła z przekonaniem Klaudia Jans-Ignacik, komentatorka Canal+Sport.
Początek drugiej partii był jednak słaby dla Polki, która już w pierwszym gemie została przełamana. Od razu w drugim gemie odrobiła straty, ale potem grała słabo, popełniła kilka niewymuszonych błędów. Efekt? Niemka wygrała aż cztery gemy z rzędu.
- Bez wiary, niestety, posyła te uderzenia Magda. Częściej widzimy Lys ryzykującą i to jej się opłaca. Praktycznie jak tylko dochodzi do wymiany, to górą jest Niemka - dodawała Klaudia Jans-Ignacik.
Fręch w ósmym gemie obroniła piłkę meczową. W dziewiątym gemie, przy jej podaniu, rywalka miała jednak trzy kolejne piłki meczowe. Przy drugiej Polka popełniła podwójny błąd serwisowy i przegrała. Pojedynek trwał dwie godziny i 10 minut.
Zobacz także: Menadżer Chwalińskiej ujawnia, w co zainwestowała pieniądze. "Chciała pomóc"
Eva Lys w II rundzie w Berlinie zmierzy się ze zwyciężczynią meczu: Elina Switolina (Ukraina, 8. WTA) - Anna Kalinska (Rosja, 20. WTA).