Niespełna trzy miesiące temu, 23 marca, Iga Świątek po zaledwie 17 miesiącach zakończyła współpracę z Wimem Fissettem. Następcą belgijskiego szkoleniowca został były trener m.in. Rafaela Nadala, Francisco Roig. Polka od samego początku jest zadowolona ze współpracy z Hiszpanem.
Od dłuższego czasu ze środowiska Igi Świątek płynną głosy, według których Polka mimo udanej współpracy z Roigiem, miałaby zatrudnić drugiego szkoleniowca. Doniesienia w rozmowie z WP Sportowe Fakty potwierdziła sama tenisistka.
- W tym roku zaczęliśmy pracę w kwietniu. Plany są takie, żeby Francis przepracował ze mną cały sezon. Ale w dłuższej perspektywie dużo sensu ma włączenie kolejnego trenera do zespołu. Po pierwsze mało który trener wytrzyma pracę przez 50 tygodni w ciągu roku i ciągłe wyjazdy. Jest to wymagająca praca. Drugi trener zawsze da trochę świeżości i innej perspektywy. Może sprawić, że relacja z pierwszym trenerem będzie się lepiej układała. Jak ma się dobrych ludzi wokół, to większość wspólnie spędzonego czasu jest przyjemna, ale zdarzają się różne sytuacje, wiadomo - powiedziała WP Sportowe Fakty Świątek.
Zobacz też: Koszmar półfinalistki Roland Garros. Odpadła w pierwszej rundzie
Polka dodała, że decyzja zostanie podjęta w przemyślany sposób. Potencjalny szkoleniowiec ma spędzić z naszą zawodniczką tydzień lub dwa na korcie, przed oficjalnym rozpoczęciem współpracy. Nazwiska trenera na pewno nie poznamy w przyszłym miesiącu.
- Trzeba sprawdzić, jak współpraca wyglądałaby komunikacyjnie. Mieliśmy już na oku kilku trenerów, ale to się nie wydarzy w przyszłym miesiącu, więc sytuacja jest dynamiczna i będzie się zmieniać. Dam znać - podkreśla Świątek.
Głównym celem Polki jest obecnie obrona tytułu podczas wielkoszlemowego Wimbledonu. Przed rokiem w finale nasza tenisistka wygrała 6:0, 6:0 z Amandą Anisimovą.