- Jeżeli Maja nie otrzyma "dzikiej karty", to ja się obrażam na Wimbledon i nie będę go komentował. Bo uważam, że to byłby skandal - zapowiadał Tomasz Tomaszewski. Słynny komentator tenisa, polscy kibice, a także sama tenisistka czekali na oficjalną decyzję organizatorów wielkoszlemowego turnieju w sprawie 24-latki. I się doczekali. We wtorek okazało się, że Wimbledon przyznał "dziką kartę" Mai Chwalińskiej.
Według przepisów Chwalińska powinna rozpocząć rywalizację od kwalifikacji. Przy ustalaniu listy startowej Londyńczycy biorą bowiem pod uwagę ranking WTA sprzed Rolanda Garrosa. Wówczas Polka była 114., a finał w Paryżu wysforował ją na 21. miejsce. Ale przepisy są jednoznaczne - w ich myśl Polka powinna zagrać w kwalifikacjach. Nasza rodaczka mogła ich uniknąć tylko pod jednym warunkiem. Konieczne było przyznanie jej "dzikiej karty". Problem w tym, że te zazwyczaj są zarezerwowane dla Brytyjek i największych gwiazd tenisa.
Teraz wszystko stało się jasne! Organizatorzy ogłosili nazwiska tych zawodniczek, które dostały "dzikie karty" na Wimbledon. Wśród nich znalazła się Chwalińska. Tym samym Polka zagra od pierwszej rundy turnieju głównego. Ba, będzie mogła liczyć nawet na rozstawienie. Teoretycznie więc będzie miała szanse, by trafić na nieco łatwiejsze rywalki.
Kto jeszcze spośród pań mógł liczyć na "dziką kartę" w singlu? Chwalińska była wyjątkiem, pozostałe przepustki do turnieju głównego otrzymało aż sześć Brytyjek. To: Harriet Dart, Alicia Dudeney, Hannah Klugman, Mika Stojsavljević, Katie Swan i Mimi Xu. "Dziką kartę" otrzyma jeszcze jedna zawodniczka, ale na razie jej nazwiska nie ogłoszono.
Zobacz też: Chwalińska i Świątek od razu ruszyły z gratulacjami.
Jak dotąd najlepszym wynikiem, jaki Chwalińska osiągnęła na Wimbledonie, była druga runda turnieju głównego. Awansowała do niej w 2022 roku. Wtedy to sensacyjnie na starcie turnieju pokonała Katerinę Siniakovą, ale następnie musiała uznać wyższość Alison Riske-Amritraj. Wówczas Maja do turnieju głównego awansowała z kwalifikacji. W minionym sezonie Chwalińska przegrała już na starcie kwalifikacji do Wimbledonu.