Kamil Majchrzak podczas turnieju w holenderskim 's-Hertogenbosch napisał absolutnie niesamowitą historię. Mimo że nigdy wcześniej nie grał w finale w zawodach z cyklu ATP, w niedzielę w wieku 30 lat po raz pierwszy sięgnął po tytuł. W dodatku zrobił to w niezwykle trudnych okolicznościach.
Polak w drodze do finału musiał pokonać dwóch graczy z pierwszej dziesiątki rankingu ATP - Felixa Auger-Aliassime'a oraz Daniiła Miedwiediewa. Na koniec trafił na szóstego na światowych listach Alexa de Minaura. Ich mecz trwał blisko dwie i pół godziny, a o wszystkim zadecydował tie-break na koniec trzeciego seta. Ten padł łupem Majchrzaka 7:5. Jego rywal miał więc powody do rozczarowania. Mimo to wykazał się piękną postawą wobec Polaka.
Zaraz po meczu zwrócił się do niego w bardzo ciepłym tonie. - Chciałbym pogratulować Kamilowi i jego drużynie. Nie tylko za dziś, ale za cały niesamowity tydzień. Zasłużyłeś na to. Byłeś lepszym graczem. To była świetna walka. Chcę tylko powiedzieć, że byłeś za dobry. Gratulacje, kolego - powiedział w trakcie dekoracji. Jego słowa przytoczył profil "The Tennis Letter".
Zobacz też: Internet oszalał po triumfie Majchrzaka. "Wspaniały człowiek, fenomenalny tenisista"
- Jeśli chodzi o mnie, oczywiście chciałem dzisiaj wykonać zadanie. To był świetny początek sezonu na kortach trawiastych. Dobry tydzień. Co do mojej drużyny i wszystkich wokół: będziemy dalej budować. Mam nadzieję, że to pierwszy z wielu wspaniałych tygodni na trawie - dodał Australijczyk.
Teraz przed Majchrzakiem kolejny turniej na trawie - tym razem w Londynie. Nasz rodak przystąpi do niego już jako 47. zawodnik światowego rankingu. Od poniedziałku będzie zajmował najwyższe miejsce w dotychczasowej karierze.