Po wyczynie Mai Chwalińskiej na Roland Garros głośno zrobiło się na temat jej potencjalnego występu na Wimbledonie. Dzięki występowi w wielkim finale Polka awansowała aż o 93 pozycje i wylądowała na 21. lokacie. Teoretycznie powinna mieć zapewnione miejsce na Wimbledonie, ale przy ustalaniu listy startowej brany jest pod uwagę ranking sprzed Roland Garros, więc może się to skończyć tak, że rewelacja French Open będzie musiała startować w kwalifikacjach.
Jest nadzieja, że może otrzymać "dziką kartę", ale proces przyznawania jest autonomiczny i decydują o tym władze danej imprezy. O umożliwieniu Chwalińskiej gry w tym wielkoszlemowym turnieju wypowiadał się m.in. legendarny John McEnroe, który zapytał Tima Henmana - członka komitetu odpowiedzialnego za przyznawanie dzikich kart, o to, czy Polka powinna otrzymać możliwość występu w Wimbledonie. Ten odpowiedział, że rozumie tę dyskusję i argumenty popierające kandydaturę naszej tenisistki.
Teraz Angelo Mangiante, dziennikarz Sky Sports informuje, iż ustalił, że "dziką kartę" na Wimbledonie otrzymają... siostry Williams. "Venus i Serena Williams zagrają debla na Wimbledonie z dziką kartą (wniosek już zaakceptowany)" - czytamy.
To nie wszystko, bo trwają również negocjacje dotyczące udziału sióstr Williams w mikście na US Open. "Ciekawostka. Na US Open zmierza się ku gwiezdnemu mikstowi. Trwają rozmowy, aby wystawić w Nowym Jorku Venus w parze z Jannikiem Sinnerem i Serenę w parze z Carlosem Alcarezem. US Open będzie ostatnim występem Venus w Nowym Jorku przed oficjalnym wycofaniem się" - zakończono.
Zobacz też: Upadł biznes znanej tenisistki. Straciła blisko dwa miliony
Serena Williams ma 44 lata i w trakcie swojej długiej kariery 23 razy wygrywała turnieje wielkoszlemowe. Jej siotra - Venus siedmiokrotnie triumfowała na Wielkim Szlemie.
Czy Maja Chwalińska ma szansę na "dziką kartę" na Wimbledonie? Dominik Senkowski ze Sport.pl zapytał Victora Archutowskiego, byłego menedżera Agnieszki Radwańskiej, który jest dobrze zorientowany w tematyce wimbledońskiego turnieju.
- Maja na pewno ma szansę. Dużo zależy od tego, kto jeszcze zwróci się do Brytyjczyków z taką prośbą. Venus Williams poprosiła o "dziką kartę", znajduje się na liście oczekujących. Jej siostra, Serena, na razie tego nie zrobiła. Na pewno jest reguła, że jeśli dana tenisistka była mistrzynią Wimbledonu, traktowana jest priorytetowo. To dotyczy więc Venus i mogłoby dotyczyć Sereny - mówił jakiś czas temu.