Katarzyna Kawa (143. WTA) stanęła przed szansą na drugi w tym sezonie finał turnieju rangi Challenger. Po tym, jak w maju triumfowała w chińskim Huzhou, teraz przyszło jej rywalizować w półfinale zawodów na kortach ziemnych w Modenie. Rywalką 33-letniej Polki była reprezentantka Andory Victoria Jimenez Kasintseva.
Nasza tenisistka nie była w tym starciu faworytką. Wcześniej co prawda wygrała trzy spotkania - z Lisą Pigato (132. WTA), Nomą Noha Akugue (154. WTA) oraz Dominiką Salkovą (114. WTA) i nie straciła w nich choćby seta, ale w sobotę stanęła naprzeciw turniejowej "jedynce". Jimenez Kasintseva to obecnie 124. rakieta świata, a w tym sezonie podczas zmagań w Meridzie potrafiła pokonać m.in. Magdę Linette. W meczu z Kawą również postawiła twarde warunki.
20-latka w pierwszej partii była lepsza niemal w każdym elemencie. Choć mecz rozpoczęła od straty punktu przy własnym serwisie, to potem wiodło jej się zdecydowanie lepiej. Od razu zanotowała przełamanie powrotne, a od stanu 2:2 nie oddała już ani jednego gema. Tego ostatniego przy podaniu Kawy wygrała do zera, a cały set 6:2.
Zobacz też: Tak wygląda relacja Igi Świątek z jej byłym trenerem
Po przerwie zła seria Polki początkowo wciąż trwała. Kawa już w pierwszym gemie miała breakpoint, ale go nie wykorzystała. Później zaś sama musiała bronić aż czterech i w końcu skapitulowała. Na szczęście udało jej się wyrównać na 2:2, a przy stanie 2:3 nie oddała serwisu, mimo że przegrywała 15:40. W końcu po raz drugi przełamała, a po chwili prowadziła 5:3. Szansy nie zmarnowała i całą partię zamknęła wynikiem 6:4. O losach półfinału zadecydował więc trzeci set.
A ten nie rozpoczął się dla Polki najlepiej. Rywalka już w czwartym gemie przełamała i wyszła na 3:1. Odpowiedź Kawy przyszła natychmiast. Od razu popisała się przełamaniem powrotnym. Nie dość, że gema wygrała do zera, to jeszcze zakończyła go pięknym skrótem. Jak się okazało, był to kluczowy moment całej rywalizacji. Po nim Kawa nie oddała już ani jednego gema. Przy drugiej piłce meczowej rywalka uderzyła w aut i zwycięstwo 33-latki stało się faktem. Katarzyna Kawa po niemal dwóch i pół godzinie wygrała 2:6, 6:4, 6:3.
A zatem o trofeum w Modenie i 125 punktów do rankingu powalczy Polka. Jej ostatnią rywalką będzie Lucia Bronzetti (147. WTA) albo Laura Samson (137. WTA). Półfinał z udziałem Włoszki i Czeszki dopiero przed nami.