Znakomicie radzi sobie Kamil Majchrzak w turnieju rangi ATP 250 w holenderskim 's-Hertogenbosch. Polak w ćwierćfinale pokonał rozstawionego z "jedynką", czwartego w światowym rankingu Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime’a. Polak sprawił wielką sensację, zwyciężając 6:4, 6:3.
Majchrzak zaprezentował bardzo dobry tenis, popełniał mało błędów i nie dał szans rywalowi. Była to dopiero druga wygrana odniesiona nad tenisistą z czołowej dziesiątki rankingu ATP. W zeszłorocznym US Open po pięciosetowym horrorze 30-latek wyeliminował Karena Chaczanowa.
W półfinale w s'Hertogenbosch po drugiej stronie siatki stanął rodak Chaczanowa - Daniił Miedwiediew, turniejowa "trójka". Rosjanin jednak również nie dał rady pokonać Kamila Majchrzaka. Pierwsza partia rozstrzygnął się dopiero po tie-breaku. Polak wykorzystał drugą piłkę setową, wygrywając 7:6 (4).
Zobacz też: Jedna decyzja dzieli Chwalińską od Wimbledonu. W grze siostry Williams
Drugi set był za to prawdziwym popisem w wykonaniu Kamila Majchrzaka. Miedwiediew wygrał pierwszego gema, ale kolejne cztery na swoim koncie zapisał 30-latek, dwukrotnie przełamując serwis rywala. Rosjanin był coraz bardziej nerwowy, a Polak imponował spokojem. Nie pozwolił się przełamać, a następnie po długiej walce w siódmym gemie wykorzystał drugą piłkę meczową!
Zwycięstwo nad Daniiłem Miedwiediewem to już trzecia wygrana nad zawodnikiem czołowej dziesiątki światowego rankingu. Awans do finału w s'Hertogenbosch oznacza też awans Kamila Majchrzaka na 53. miejsce w zestawieniu "na żywo". Jest to wyrównanie najwyższej lokaty w karierze Polaka. Zwycięstwo w całym turnieju da Majchrzakowi awans do najlepszej "50" na świecie. Zadanie nie będzie jednak proste - jego rywalem będzie turniejowa "dwójka", piąty w rankingu Alex de Minaur.