"Polka przejdzie od braku zainteresowania mediów i sponsorów do sytuacji, w której marki będą rywalizować o współpracę z nią, a ona sama będzie mogła więcej inwestować w zawodową karierę. Otrzymuje teraz liczne propozycje współpracy od różnych marek, po dotarciu do ćwierćfinału jej agencja otrzymała około 20 ofert. Chwalińska po awansie do finału Rolanda Garrosa jest obecnie zawodniczką "na ustach wszystkich" w cyklu WTA", a jej życie zmieniło się o 180 stopni - pisał kilka dni temu prestiżowy hiszpański portal tenisowy Punto de Break.
Trudno nie zgodzić się ze słowami Punto de Break. Już teraz Jaroslav Machovsky, trener Chwalińskiej zdradził, że być może do sztabu szkoleniowego dołączy na stałe fizjoterapeuta.
- Zastanowimy się, jak wykorzystać to, że teraz Maja będzie dysponowała większym budżetem. Moim zdaniem na dzisiaj kluczową potrzebą jest zatrudnienie na stałe fizjoterapeuty, który będzie ciągle czuwał nad jej zdrowiem. Do tej pory nie mogliśmy sobie na to pozwolić, a przez to często musieliśmy modyfikować swoje plany i czasami odpuszczać kolejne turnieje - powiedział Jaroslav Machovsky w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
Szkoleniowiec odpowiedział też na pytanie, czy tenisistka wyprowadzi się do innego państwa - np. do Monako (tam mieszka Hubert Hurkacz) czy Dubaju (tam żyje Magdalena Fręch).
- Przeprowadzka do Monako czy Dubaju rzeczywiście byłaby ciekawym pomysłem, ale nie sądzę, by to radykalnie wpłynęło na jej formę. Większość czasu w sezonie i tak spędza się na turniejach, a to właśnie tam jest największa szansa na sparingi z najlepszymi zawodniczkami. Nawet gdyby Maja mieszkała w Monako, to nie miałaby dużo więcej okazji do sparowania z czołowymi tenisistkami, bo one mają swoje teamy i swój plan przygotowań. Moim zdaniem w Bielsku-Białej mamy obecnie wszystko, czego potrzebujemy i żadna przeprowadzka nie jest potrzebna. Nic takiego raczej się nie wydarzy - dodał Machovsky.
Szkoleniowiec jeszcze w trakcie turnieju, po meczu półfinałowym z Rosjanką Dianą Sznajder, rozmawiał ze Sport.pl. Zdradził m.in., co przede wszystkim Chwalińska powinna poprawić. - Serwis, rytm, trochę pracę nogami, żeby lepiej chodziła do piłki. Sporo możemy zrobić w takich rytmicznych rzeczach, które pomogą przyspieszyć grę. My nad tym wszystkim pracujemy. I nie przestaniemy, chociaż tu w Paryżu przeżywamy coś takiego, jak piękny sen. Ale wiem, że będziemy pracowali dalej. Znam Maję i bardzo ją szanuję i za to, jaką jest zawodniczką, i za to, jakim jest człowiekiem - przyznał Machovsky w rozmowie z Łukaszem Jachimakiem, wysłannikiem Sport.pl na Roland Garros.
Zobacz także: Rybakina spędziła na korcie pięć godzin! Sensacja w meczu z 73. tenisistką WTA
Teraz Chwalińska przygotowuje się do sezonu na kortach trawiastych. Wciąż nie wiadomo, czy dostanie "dziką kartę" do Wimbledonu.