W ostatnim czasie największą furorę w polskim tenisie zrobiła Maja Chwalińska, która jako kwalifikantka weszła do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Po fenomenalnym występie w Paryżu awansowała ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA. O udział w imprezie rozgrywanej w stolicy Francji walczyła także Katarzyna Kawa, ale nie przebrnęła eliminacji. Doświadczona tenisistka zdecydowała się jednak zostać na mączce i bierze udział w turnieju rangi WTA 125 w Modenie.
Kawa spisuje się we Włoszech kapitalnie. Turniej rozpoczęła od zwycięstwa z reprezentantką gospodarzy Lisą Pigato (6:4, 6:4). Pierwsza rywalka Polki przystępowała do rywalizacji jako zawodniczka rozstawiona z numerem osiem.
Później wyższość naszej tenisistki musiała uznać Niemka Noma Noha Akugue. Wówczas Kawa w pierwszym secie triumfowała po tie-breaku - 7:6 (4), ale w dalszej części potyczki wyraźnie zdominowała rywalkę, wygrywając drugą partię 6:1.
W ćwierćfinale na Kawę czekała Dominika Salkova. Młoda Czeszka, rozstawiona z numerem trzecim, była minimalną faworytką do zwycięstwa. To 114. zawodniczka rankingu WTA (Kawa zajmuje 153. pozycję). Na korcie bezapelacyjnie rządziła jednak Polka.
Szczególnie w pierwszym secie grała bardzo pewnie przy własnym podaniu i od razu wykorzystywała okazje na przełamanie. W drugiej partii także nie dała Czeszce możliwości nawiązania równorzędnej walki. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Kawy 6:1, 6:1.
Teraz 33-latka może cierpliwie czekać na przeciwniczkę w półfinale. Będzie nią turniejowa "jedynka" Victoria Jimenez Kasintseva z Andory lub Hiszpanka Leyre Romero Gormaz.
Katarzyna Kawa - Dominika Salkova 6:1, 6:1