Jelena Rybakina przystąpiła do rywalizacji na kortach trawiastych. Triumfatorka tegorocznego Australian Open będzie chciała zmazać plamę po sensacyjnym odpadnięciu w drugiej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros, gdzie przegrała z Ukrainką Juliją Starodubcewą.
Kazaszka ma bardzo dobre wspomnienia z częścią sezonu, podczas której gra się na trawie, bowiem w 2022 roku zwyciężyła w Wimbledonie. W tym roku rywalizację na tej nawierzchni rozpoczęła także w stolicy Anglii. 26-latka została rozstawiona z "1" w HSBC Championships na kortach Queen's Clubu. Impreza ta wśród kobiet wróciła do kalendarza WTA po przeszło połowie wieku w ubiegłym roku. Jej triumfatorką została Niemka Tatjana Maria, która w finale pokonała Amerykankę Amandę Anisimową.
To właśnie z reprezentantką Niemiec, klasyfikowaną na 52. miejscu w rankingu WTA, rywalizowała w drugiej rundzie Rybakina. Urodzona w Moskwie zawodniczka, z racji rozstawienia mogła liczyć na tzw. wolny los w pierwszym spotkaniu. 38-letnia Maria pokonała pewnie 6:3, 6:3 na tym etapie rywalizacji Greczynkę Marię Sakkari.
Premierowa odsłona miała wyrównany przebieg do stanu 3:3. Wówczas dość nieoczekiwanie Niemka przełamała reprezentantkę Kazachstanu do zera. W kolejnym gemie, pomimo break pointa dla Rybakiny zdołała wygrać gema, a w kolejnym miała nawet dwie piłki setowe, lecz jej bardziej utytułowana przeciwniczka zdołała się obronić i doprowadzić do stanu 4:5. W dziesiątym gemie niemiecka tenisistka została zaskoczona przez wiceliderkę rankingu WTA, która doprowadziła w całym meczu do wyrównania.
W kolejnych dwóch gemach panie pewnie broniły swojego podania, wobec czego o losach zwycięstwa w tej partii miał zdecydował tie-break. W nim lepiej rozpoczęła rywalizację Rybakina od prowadzenia 3-1. Wówczas starsza z zawodniczek przejęła kontrolę nad gemem odwracając jego losy i zwyciężając 7-4.
Po "zimnym prysznicu" w tie-breaku Kazaszka musiała wziąć się w garść, aby nie pożegnać się z turniejem w Londynie już po pierwszym meczu. Przy stanie 1:1 26-latka miała dwie szanse, by odebrać serwis rywalce, lecz ta zdołała wyjść z opresji (1:2).
Po tym gemie Maria przez długi czas nie miała problemu z utrzymaniem serwisu - podobnie zresztą jak Rybakina. Ponownie Niemka notowała zdecydowanie mniej uderzeń kończących, ale także mniej niewymuszonych błędów. Z biegiem czasu Rybakina natomiast wychodziła w tej statystyce na plus, notując więcej winnerów.
Przy stanie 5:5 serwowała Maria i to właśnie wtedy widzieliśmy kluczowy moment drugiego seta. Wszystko dlatego, że Kazaszka wykorzystała w tym gemie pierwszą szansę na przełamanie i wyszła na prowadzenie 6:5. Później przy własnym podaniu zamknęła partię, choć miało to miejsce dopiero przy trzeciej piłce setowej. Trzeba przyznać, że Maria wciąż grała cierpliwie, często stosując slajsy, więc niełatwo było Rybakinie wygrywać punkty.
O losie rywalizacji musiał zatem zadecydować trzeci set. Bardzo dobrze rozpoczęła go Rybakina, przełamując Niemkę już na samym początku. Wiceliderka światowego rankingu świetnie grała kątowo, odkręcała slajsy, a Maria wyglądała w tym gemie na bezradną, psując zresztą na samym końcu smecza.
Kibice zastanawiali się, czy to zwiastun tego, że Rybakina osiągnie przewagę, która pozwoli jej wygrać to trudne spotkanie. I tak też rzeczywiście się stało. Maria zaczęła popełniać więcej błędów w dłuższych wymianach, ale najpewniej było to spowodowane zmęczeniem. Stosunkowo szybko triumfatorka Wimbledonu z 2022 roku wygrała cztery gemy z rzędu.
Później się nie zatrzymała i domknęła spotkanie, triumfując w finałowej partii 6:0. W ćwierćfinale wiceliderka światowego zestawienia zagra z Brytyjką Katie Boulter.
Jelena Rybakina - Tatjana Maria 6:7 (4), 7:5, 6:0