Za Igą Świątek nieudany sezon na mączce. Drugi raz z rzędu Polka nie zdobyła na tej nawierzchni ani jednego trofeum, a z Roland Garros odpadła już w IV rundzie, co jest najgorszym wynikiem od czasu jej debiutu w tym turnieju w 2019 roku. Niestety, ale wielkiego przełomu w jej dyspozycji nadal nie ma, a ten sezon jest na razie jeszcze gorszy od poprzedniego. Teraz czas na grę na trawie i Wimbledon, gdzie przed naszą reprezentantką arcytrudne zadanie obrony mistrzowskiego tytułu (oraz 2000 pkt do rankingu WTA).
Jakby wziąć pod uwagę wyłącznie jej formę, to ponowne wygranie tego turnieju wydaje się realnie niemożliwe. Z drugiej jednak strony w zeszłym roku na mączce też spisała się poniżej oczekiwań i spodziewaliśmy się, że na nielubianej wcześniej przez nią trawie będzie jeszcze gorzej. Tymczasem ona rozjechała większość rywalek jak za najlepszych czasów na Garrosie i podbiła brytyjską trawę, tracąc ledwie jednego seta po drodze. Niczego zatem nie można wykluczać, choć faworytką numer jeden nie będzie. Przynajmniej nie w oczach Brada Gilberta.
Były trener m.in. Andre Agassiego i Andy'ego Roddicka w podcaście "The Big T Podcast" podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi faworytek. Jego numerem jeden jest nie Świątek, a Jelena Rybakina. - Wygrała Wimbledon w 2022 roku. Jak dotąd tego nie powtórzyła, ale jej gra jest idealnie skrojona pod korty trawiaste - powiedział Gilbert. Naszą reprezentantkę umieścił na drugim miejscu, choć z zaznaczeniem, że nie robi tego z jakąkolwiek pewnością. - Nie mam co do tego pełnego przekonania. Pamiętajmy, że ona nie grała w żadnym finale turniejowym od października zeszłego roku - ocenił szkoleniowiec.
Jego podium faworytek uzupełniła ta, którą Świątek rozniosła 6:0, 6:0 w zeszłorocznym finale Wimbledonu, czyli Amanda Anisimova. Zupełnie nie wierzy za to w Arynę Sabalenkę. Wimbledon to jedyny turniej wielkoszlemowy, w którym liderka rankingu WTA nie grała jeszcze w finale. Jej najlepszy wynik to półfinał, osiągnięty trzykrotnie.
Rywalizacja w Anglii rozpocznie się w poniedziałek 29 czerwca. Jeśli Idze Świątek uda się obronić tytuł, stanie się pierwszą tenisistką od Sereny Williams w latach 2015-2016, której takie zadanie się powiedzie. Nadal nie wiemy, czy w drabince głównej bez kwalifikacji zagra finalistka Roland Garros, czyli Maja Chwalińska. Kwestia dzikiej karty dla niej jeszcze nie została rozstrzygnięta.