Gdy Maja Chwalińska zachwycała grą na kortach Rolanda Garrosa, to pojawiały się pierwsze dyskusje ws. dzikiej karty od Wimbledonu dla Polki. Po przegranym finale na paryskich kortach w tej sprawie za Chwalińską wstawił się sam John McEnroe. - Myślę, że byłaby idealna na dziką kartę - ocenił legendarny tenisista.
Portal Interia przekazał najnowsze informacje w tej sprawie, przypominając, że organizatorzy Wimbledonu z reguły przydzielają sześć dzikich kart dla Brytyjek i dwie dla zawodniczek z reszty świata.
- Wiemy już, że Venus Williams zwróciła się z prośbą. A w związku z tym, że jest byłą wielokrotną mistrzynią Wimbledonu, Amerykanka dostanie "dziką kartę". Zatem do rozdysponowania zostaje już tylko jedna - przekazała portalowi osoba "zorientowana w temacie". - Kocham Maję, ale jeśli poza Venus, również Serena poprosi o kartę, to obie będą pierwszym wyborem. Sport, marketing, rozpoznawalność. [...] Przypuszczam, że za plecami sióstr Williams Maja jest pierwszą oczekującą - dodała.
Rozmówca Interii ocenił, że Serena Williams raczej nie będzie chciała grać w singlu, więc Chwalińska "stanie przed ogromną szansą". Dodał, że zawsze jest opcja, że jeśli któraś z Brytyjek z dziką kartą, awansuje do turnieju jednak z rankingu, to wtedy ta może zostać przyznana komuś z "reszty świata".
Zobacz również: Fortuna dla Świątek i Chwalińskiej. Oto ranking
Ostateczną decyzję w sprawie przyznanych dzikich kart powinniśmy poznać 15 czerwca.
Tegoroczny Wimbledon będzie rozgrywany w dniach 29 czerwca - 12 lipca. Zespół Chwalińskiej już przekazał, że 24-latka nie weźmie udziału w żadnym turnieju przed zmaganiami na londyńskich kortach. Jeśli nie otrzyma dzikiej karty, to czekać ją najpewniej będzie gra w kwalifikacjach, tak jak to było przed Rolandem Garrosem.