Andriejewa wygrała z Chwalińską, a teraz rezygnuje. "Będę tęsknić"

Już za kilka dni wystartuje WTA 500 w Berlinie. Mirra Andriejewa znalazła się w gronie faworytek do tytułu. Jednak w czwartek, 11 czerwca, okazało się, że tam trofeum na pewno nie zdobędzie, przynajmniej nie w tym sezonie. Rosjanka zrezygnowała z udziału w rywalizacji. Sama ujawniła, co skłoniło ją do takiego ruchu.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

- Jesteś bardzo trudną rywalką, nie chciałabym grać z tobą jeszcze raz. Życzę ci wszystkiego najlepszego. No dobra, mam nadzieję, że w przyszłości zagramy więcej finałów - w taki sposób Mirra Andriejewa podziękowała Mai Chwalińskiej za grę w finale Roland Garros. Rosjanka zdobyła pierwszy tytuł wielkoszlemowy i awansowała na 6. miejsce w rankingu WTA. Wydawało się, że dość szybko zobaczymy ją ponownie na korcie. Miała wystartować w WTA 500 w Berlinie. Turniej rusza już 13 czerwca. 19-latki tam jednak nie będzie.

Zobacz wideo Niebywała historia chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros

WTA 500 w Berlinie bez Mirry Andriejewej

- Razem z zespołem zdecydowaliśmy poświęcić nieco więcej czasu na odpoczynek, regenerację, a także lepsze przygotowanie do zmagań na trawie. Będę tęsknić za czasem spędzonym w Berlinie. Mam nadzieję, że wrócę tutaj w przyszłym roku! - przekazała Mirra Andriejewa.

O jej decyzji poinformował sam organizator turnieju. "Z przykrością informujemy, że Mirra zrezygnowała z udziału w naszej imprezie. Bardzo się cieszymy, że osiągnęła tak świetny wynik w Paryżu, ale niestety oznacza to dla nas również smutne wieści. Życzymy powodzenia na resztę tegorocznej kampanii i mamy nadzieję, że wkrótce się zobaczymy!" - pisali na X.

Zobacz też: Tak Andriejewa szykowała się na Chwalińską. "Będę grać z jakimś potworem". 

Przed rokiem Andriejewa przeżyła szok w Niemczech

Ta decyzja Rosjanki dla wielu osób może wydawać się zrozumiała. Tenisistka i tak nie miała wielu punktów do obrony w Niemczech. W poprzednim sezonie zakończyła przygodę z turniejem już w II rundzie. Tam zaskakująco uległa... Magdalenie Fręch. Ba, w trzecim secie nasza rodaczka całkowicie ją rozbiła - 2:6, 7:5, 6:0.

Dla Andriejewej, podobnie jak i dla innych tenisistek, najważniejszy jest Wimbledon. Ten wystartuje już 29 czerwca. Rosjanka rozpocznie grę od I rundy. A od którego etapu wystąpi Chwalińska? Polka czeka na "dziką kartę". Jeśli jej nie otrzyma, to będzie musiała rozpocząć grę od kwalifikacji. Chwalińska już poinformowała, że londyńska impreza będzie dla niej pierwszą i najpewniej ostatnią na trawie w tym sezonie. 

Więcej o: