On nie pogratulował Andriejewej triumfu nad Chwalińską. Oto cała prawda

Mirra Andriejewa po zwycięstwie nad Mają Chwalińską w finale Roland Garros została zasypana gratulacjami. Nastolatka nie mogła nadziwić się niektórym wiadomościom, a zdradziła też, że napisał do niej Novak Djoković. W przeciwieństwie do Rogera Federera, idola Andriejewej. - Myślę, że jest bardzo zajęty - powiedziała w rozmowie z championat.com.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Xavier Galiana

Mirra Andriejewa (6. WTA) w wieku 19 lat już może pochwalić się tytułem wielkoszlemowym. W niedawnym finale Roland Garros pokonała 6:3, 6:2 Maję Chwalińską (21. WTA), po czym zaczęły spływać do niej liczne gratulacje.

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Mirra Andriejewa pokonała Maję Chwalińską i została zasypana gratulacjami. Jest pewien niedosyt

Niektóre z nich zrobiły ogromne wrażenie na tenisistce. - Kiedy dostałam wiadomość od tych dwóch osób, pomyślałam: "To początek mojego życia publicznego!". (śmiech) Basta i Siergiej Łazariew napisali do mnie. W ogóle nie spodziewałam się, że dostanę od nich jakąkolwiek wiadomość - powiedziała w rozmowie z portalem championat.com.

Sprawdź również: Przez cztery lata świat o nim zapomina. Na mundialach staje się legendą

Wyjaśnijmy, że Basta (znany także jako Noggano) to rosyjski raper i producent muzyczny, natomiast Łazariew to rosyjski autor i filozof. Natomiast do 19-latki odezwały się też postacie ze świata sportu, ale jedna, bardzo ważna dla zawodniczki, tego nie zrobiła.

Dziennikarka zapytała, czy wiadomość wysłał Roger Federer, wielki idol Andriejewej. - Na razie nie. Novak Djoković - tak, nie dostałam jeszcze wiadomości od Rogera. Myślę, że jest bardzo zajęty swoimi sprawami, nic wielkiego - przyznała tenisistka.

Andriejewa w finale z Chwalińską chciała być jak Roger Federer. "Nawet trochę tak zagrałam"

W innym wywiadzie po paryskim finale nastolatka przyznała, że chciała naśladować Szwajcara. - Próbowałam wyobrazić sobie, że jestem Rogerem na korcie i myślałam o tym, jak on zachowałby się w takiej sytuacji, co by się wydarzyło. Prawdopodobnie nawet trochę tak zagrałam. Tak mocno weszłam w rolę, że czasami naprawdę mi to pomagało. Przez to, że myślałam o nim tak długo, w pewnym momencie przestałam się martwić na korcie - przyznała.

Akurat Federer bardzo długo czekał na pierwszy (i jedyny) tytuł w Paryżu - zdobył go w 2009 r., sześć lat po pierwszym tytule wielkoszlemowym (Wimbledon 2003), gdy miał już na koncie 13 triumfów w turniejach najwyższej rangi. Karierę skończył z 20, zatem do tego osiągnięcia Andriejewej jeszcze daleko. Chociaż zaczęła ona triumfować szybciej niż jej idol, który pierwszy sukces tej rangi odniósł, mając rocznikowo 22 lata.

Więcej o: