Przełom ws. "dzikiej karty" dla Chwalińskiej

- Sądzę, że będzie świetną inspiracją dla innych tenisistek z TOP 200, które biorą udział w kwalifikacjach - tak o Mai Chwalińskiej mówił Tim Henman. To właśnie on jest jedną z tych osób, które mogą przyczynić się do przyznania "dzikiej karty" na Wimbledonie. Czy jedna z przepustek powędruje w ręce Polki? Henman zabrał głos.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Benoit Tessier

"Według przepisów ustanowionych przez Londyńczyków, bez 'dzikiej karty' 24-latka nie ma szans uniknąć kwalifikacji Wimbledonu. Organizatorzy zamykają bowiem listy startowe, biorąc pod uwagę ranking sprzed Roland Garros" - pisaliśmy na łamach Sport.pl. Przed francuskim turniejem Maja Chwalińska zajmowała dopiero 114. miejsce. Awans do finału zapewnił jej jednak skok aż na 21. lokatę. Czy Wimbledon zrobi wyjątek dla naszej rodaczki i wręczy jej przepustkę do głównej drabinki turnieju?

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Maja Chwalińska "ze sporymi szansami" na bezpośrednią grę w głównej drabince Wimbledonu

Głos w sprawie zabrał Tim Henman, jedna z tych osób, która pomaga podjąć decyzję o tym, do kogo trafiają "dzikie karty". Na antenie TNT Sports był on zachęcany do tego, by ujawnić nieco więcej w sprawie Chwalińskiej. Zrobił to. Co więcej, przekazał bardzo optymistyczne wieści. - Myślę, że są spore szanse! - zaczął Henman, cytowany przez tennishead.net.

- Sądzę, że będzie świetną inspiracją dla innych tenisistek z TOP 200, które biorą udział w kwalifikacjach. (...) Jestem pewien, że to nie ostatni raz, kiedy widzimy ją [w tak dobrej formie, przyp. red.] - ocenił działacz. Czy te słowa oznaczają, że Chwalińska na pewno wystąpi w głównej drabince Wimbledonu? Nie, ale wydaje się, że jest coraz bliżej. W sprawie działa już Polski Związek Tenisowy, kibice, którzy w social mediach starają się wywrzeć presję, a także sama zawodniczka.

Zobacz też: Dramat dziewiątej rakiety świata tuż przed Wimbledonem. 

"To byłby skandal"

- Jeżeli Maja nie otrzyma "dzikiej karty", to ja się obrażam na Wimbledon i nie będę go komentował. Bo uważam, że to byłby skandal - mówił wprost Tomasz Tomaszewski w rozmowie z Polsatem Sport. Co więcej, wiele osób twierdzi, że Polka znów może zaskoczyć świat, tym razem na trawie. Jej styl gry pasuje bowiem do tej nawierzchni. 

Jeśli Chwalińska otrzyma "dziką kartę", wówczas rozpocznie zmagania od 29 czerwca. Ba, będzie mogła liczyć nawet na rozstawienie podczas losowania drabinki. A co, jeśli nie dostanie przepustki? Wówczas rozpocznie rywalizację 22 czerwca, a więc od kwalifikacji. Pozostaje nam czekać na oficjalną decyzję organizatorów. Ta pojawi się lada dzień.

Więcej o: