Po nieudanych kwalifikacjach do wielkoszlemowego Rolanda Garrosa Katarzyna Kawa (143. WTA) udała się do Chorwacji, gdzie wzięła udział w Challengerze w Makarsce. Tam już w pierwszej rundzie trafiła na rozstawioną z "dwójką" Mayę Joint, z którą poległa 5:7, 1:6. Teraz przeniosła się do Modeny, gdzie rywalizacja idzie jej dużo lepiej.
W pierwszej rundzie pokonała reprezentantkę gospodarzy - Lisę Pigato, która jest od niej wyżej notowana, a na tym turnieju była rozstawiona z "ósemką". Polka jednak się nie przestraszyła, i wygrała ten mecz bez straty seta 6:4, 6:4. W 1/8 finału powinno być teoretycznie łatwiej, bo jej rywalką była 154. w rankingu Noma Noha Akugue. Jednak nie było łatwiej.
Już na początku tego spotkania Niemka wyszła na prowadzenie 3:0, raz przełamując Polkę. Kawa ruszyła do odrabiania strat. Przy wyniku 3:1 miała nawet jednego break pointa, ale go nie wykorzystała. Ten wyczyn udał się jej dopiero w siódmym gemie (4:3 dla Niemki). Jednak chwilę później wydarzyła się katastrofa - Akugue wygrała podanie Kawy bez straty punktu i potem serwowała na zwycięstwo w tym secie.
Kiedy wydawało się, że mecz dobiegnie końca, bo Niemka wyszła na prowadzenie 40:15, więc miała dwie piłki setowe, Kawa zacisnęła zęby i wzięła się do odrabiania strat. Wygrała cztery akcje z rzędu i to ona miała szansę na zamknięcie tego gema i pozostanie w meczu. Niestety tę sytuację zmarnowała. Jednak dwie akcje później Polka przypieczętowała zwycięstwo przy serwisie rywalki i odrobiła straty, doprowadzając do wyniku 4:5.
W jedenastym gemie, przy wyniku 5:5 Polka mogła po raz pierwszy w tym meczu wyjść na prowadzenie, ale zmarnowała dwie szanse. Ostatecznie o zwyciężczyni tego seta musiał zadecydować tie-break. W nim lepsza okazała się Katarzyna Kawa, która wygrała go 7:4.
W drugiej partii Noha Akugue opadła z sił i była zrezygnowana po tym, co stało się w pierwszej partii. Z kolei uskrzydlona Polka wygrywała akcję za akcją i zdobywała gema za gemem. Prowadziła już 5:0 i miała piłkę meczową przy podaniu rywalki, ale ta jeszcze się wybroniła. W kolejnym gemie miała szansę odrobić część strat, ale nie wykorzystała dwóch break pointów.
Zobacz też: Dramat Hurkacza. Tego nie było od lat
Tym samym ten set zakończył się zwycięstwem Polki 6:1, a cały mecz padł jej łupem 2:0.
Dzięki temu zwycięstwu Katarzyna Kawa awansowała do ćwierćfinału Challengera w Modenie. W nim zmierzy sięz Czeszką Dominiką Salkovą, która jest rozstawiona z "trójką".