Jeszcze miesiąc temu większość kibiców - zwłaszcza tych spoza Polski - o Mai Chwalińskiej nie słyszała. Teraz wszystko się zmieniło. Polska tenisistka przebrnęła przez kwalifikacje, a następnie została największą sensacją w historii turnieju, pokonując w kolejnych rundach Roland Garros zdecydowanie bardziej utytułowane tenisistki.
Chwalińskiej ostatecznie udało się dotrzeć do finału. Tam niestety nie zobaczyliśmy iście bajkowego zakończenia, bo reprezentantka Polski przegrała w dwóch setach z Mirrą Andriejewą (3:6, 2:6). Jednak Chwalińska i tak może być z siebie dumna. Do Polski wróciła jako bohaterka.
Wczoraj o polskiej tenisistce znów przypomnieli sobie organizatorzy. W mediach społecznościowych Roland Garros pojawiło się krótkie nagranie z zagraniami Chwalińskiej z tego turnieju. "Co za przygoda, Maja Chwalińska!" brzmi wpis z dodaną emotikoną gwiazdy. Jako podkład muzyczny wybrano piosenkę "Nareszcie" autorstwa Igora Herbuta, Zalii i Vito Bambino.
I trzeba się zgodzić z organizatorami. Maja Chwalińska w ciągu kilku tygodni wyrosła na nową gwiazdę tenisa. Zawodniczka, dla której niedawno celem był awans do pierwszej setki rankingu WTA, obecnie zajmuje 21. miejsce w tej klasyfikacji - to awans aż o 93 pozycje!
Teraz Maja Chwalińska przygotowuje się do Wimbledonu. Polska tenisistka wcześniej nie zagra już w żadnym turnieju. Wciąż nie wiadomo, czy w Anglii będzie musiała zaczynać grę od kwalifikacji - jej sztab stara się o uzyskanie dzikiej karty.