Majchrzak musiał już bronić piłki meczowej! Udany rewanż po trzech dniach

Kamil Majchrzak zeszłotygodniowy start w Challengerze w Birmingham zakończył półfinałową porażką z Otto Virtanenem. Z tym samym rywalem spotkał się ponownie w pierwszej rundzie bardziej prestiżowego turnieju w 's-Hertogenbosch. Pierwszy set przyniósł kolejny tie-break w polsko-fińskiej rywalizacji, ale po przegranej partii Majchrzak się pozbierał. O wyniku przesądził kolejny tie-break i finalnie to Polak awansował po triumfie 6:7(7-9), 6:4, 7:6(4).
Kamil Majchrzak
IMAGO/PressFocus

Kamil Majchrzak (76. ATP) po nieudanym Roland Garros (0-3 z Alejandro Tabilo w pierwszej rundzie) rozpoczął sezon na trawie. W Birmingham (ATP 125 Challenger) dotarł do półfinału, gdzie przegrał 6:7(6-8), 7:6(7-5), 6:7(7-9) z Otto Virtanenem (158. ATP). Tak się złożyło, że na starcie w w holenderskim 's-Hertogenbosch (ATP 250), trzy dni po półfinale, znów zagrał przeciwko Finowi, który dostał dziką kartę.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Kamil Majchrzak znów zagrał z Otto Virtanenem. Czwarty tie-break zakończył się trzecią porażką Polaka

Nie będzie zaskoczeniem, że pierwszy set środowego starcia, a czwarty z rzędu między oboma zawodnikami, zakończył się tie-breakiem... Przy stanie 1:1 obaj zaliczyli po przełamaniu, a potem nie było już nawet żadnych break pointów.

Zdecydowanie bardziej interesująco zrobiło się w "dodatkowej" rozgrywce. Polak zaczął ją od straty serwisu, a potem przegrywał już nawet 2-6. Wtedy... obronił cztery setbole, a za moment sam miał piłkę na wagę całej partii!

Niestety dla polskiego tenisisty, zmarnował on tę szansę. Jak się później okazało, pierwszą i ostatnią, bowiem Virtanen wygrał trzy kolejne punkty (w tym ostatni przy podaniu Majchrzaka), a dzięki temu całą pierwszą odsłonę 7:6(7).

Majchrzak wyszedł zwycięsko z pojedynku na przełamania z Virtanenem. Przesądził trzeci set

Drugi set początkowo lepiej układał się dla Polaka, który przełamał na 3:2. Jednak sielanka nie trwała długo, bo w kolejnym gemie bronił dwóch break pointów - z pierwszym sobie poradził, z drugim już nie i ponownie był remis. W tym momencie spotkanie zostało przerwane na prawie godzinę z powodu opadów deszczu.

Zobacz także: Świat zobaczył narodziny nowej gwiazdy. Spektakularna przemiana Andriejewej

Po wznowieniu gry 30-latek wszedł na wysokie obroty i za moment wykorzystał pierwszą okazję na przełamanie powrotne. To pozwoliło mu kontrolować sytuację do końca partii - po drugim setbolu zwyciężył 6:4.

Majchrzak mógł pójść za ciosem, bowiem na początku trzeciej odsłony miał dwa break pointy, tyle że oba zmarnował. Za to w szóstym gemie sam uratował się przed stratą podania, przez co wynik dalej był remisowy.

Gdy powoli zapowiadało się na kolejnego tie-breaka, to Fin zaatakował i przy stanie 5:4 miał piłkę meczową. Serwujący Polak zdołał jednak się obronić, a potem skutecznie skontrował na 5:5. Finalnie doszło do piątej "dogrywki" w drugim meczu obu zawodników.

Tym razem kapitalnie rozpoczął polski tenisista, który zaliczył mini break, a potem "poprawił" na 3-0. Kolejny wygrany return dał mu prowadzenie 4-1, po czym nastąpiła zapaść 30-latka, który przegrał trzy następne akcje (w tym dwie jako podający). Jednak błyskawicznie się otrząsnął i zaliczył mini przełamanie na 5-4. Przy własnym serwisie był już bezbłędny, dzięki czemu wygrał 6:7(7-9), 6:4, 7:6(7-4). Spotkanie trwało 144 minuty.

W drugiej rundzie turnieju ATP 250 w 's-Hertogenbosch Kamil Majchrzak zmierzy się z Zizou Bergsem (40. ATP) lub z Jamesem McCabe'em (233. ATP).

Więcej o: