Trener mentalny ostrzega ws. Chwalińskiej. Może być jak ze Świątek

Maja Chwalińska ma za sobą pierwszy wielki sukces w karierze, jakim niewątpliwie jest awans do finału Roland Garros, będąc kwalifikantką. Jakub B. Bączek, uznany trener mentalny, podzielił się swoimi obawami co do przyszłości Chwalińskiej. - Igą Świątek zachwycał się cały naród po jej pierwszym triumfie w Paryżu. Potem jednak spadek zaufania był bardzo widoczny - zauważa Bączek.
Maja Chwalińska
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Maja Chwalińska zanotowała ogromny skok w rankingu WTA po wielkoszlemowym Roland Garros. Polka rozpoczynała turniej jako 114. tenisistka na świecie, a obecnie zajmuje 21. miejsce. Na razie oficjalnie nie potwierdzono, czy ten sukces zapewni Chwalińskiej dziką kartę od organizatorów Wimbledonu, czy też ponownie czeka ją rywalizacja w kwalifikacjach. - Nie czułam skali tego wszystkiego, co dzieje się w Polsce. Byłam dzisiaj w dużym szoku. Otrzymanie dzikiej karty byłoby czymś fajnym, nie ukrywam tego, ale zobaczymy, jak to się potoczy - mówiła Chwalińska na konferencji prasowej.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Tak sukces Chwalińskiej może pomóc Świątek. "To może dać największą wartość"

Jakub B. Bączek, trener mentalny rozmawiał z portalem WP SportoweFakty po sukcesie Chwalińskiej. Bączek miał okazję współpracować z Mają i przyznaje, że boi się, że wkrótce Chwalińska może być ofiarą hejtu, jeśli pojawią się gorsze wyniki.

- Z Mają jest tak, że obecnie mamy euforię, są gratulacje, stawia się ją na piedestale w roli bohaterki kraju, jednak boję się, że już za zakrętem są oczekiwania kolejnych wielkich sukcesów, a w przypadku ich braku, komentarze, jakie może czytać o sobie Iga Świątek. Wręcz nasuwa się analogia do Igi, którą zachwycał się cały naród po jej pierwszym triumfie w Paryżu. Potem jednak spadek zaufania do Igi był bardzo widoczny i dziś to ona jest chyba najbardziej hejtowanym polskim sportowcem - powiedział.

Bączek wspomina czas współpracy z Chwalińską, kiedy Maja zmagała się z depresją. - Współpracowałem z Mają w okresie, gdy ona miała swoje największe wyzwania ze zdrowiem. To był dla niej bardzo trudny czas, to było zarządzanie kryzysem. Nie pracowaliśmy wówczas nad tenisem, tylko żeby oddzielić to, co się dzieje w głowie, od rzeczywistości. Kiedy w sobotę oglądałem mecz Mai w finale Roland Garros, łezka w oku się zakręciła - dodał trener mentalny.

Bączek zauważa, że sukces Chwalińskiej może też pomóc Świątek. - Z mojego doświadczenia wiem, że sukces koleżanki, choć też w pewnym sensie rywalki, może przynieść dużo korzyści. Ten sukces Mai może zdjąć krytykę z Igi, dać jej też trochę spokoju. Największą wartość mogą dać ich prywatne rozmowy: dzielenie się doświadczeniami, porównaniami, odczuciami. Takie rozmowy, do których nikt inny nie będzie miał dostępu, mogą przynieść ogromną korzyść obu tenisistkom. Taka wymiana wiedzy z koleżanką może dać więcej niż choćby porady od trenera - podsumował Bączek.

Zobacz też: Takich słów z Rosji o Chwalińskiej mało kto się spodziewał

Na razie nie są znane dalsze plany startowe Chwalińskiej. Przed startem Wimbledonu (29 czerwca - 12 lipca) odbędzie się kilka turniejów na nawierzchni trawiastej i nie wiadomo, czy do któregoś z nich Chwalińska została zgłoszona.

Więcej o: