Maja Chwalińska skradła serca kibiców podczas tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. Polka zaskoczyła wszystkich, dochodząc do finału tego wielkoszlemowego turnieju, a przecież swoją przygodę z rywalizacją rozpoczynała od kwalifikacji.
Komentator Tomasz Wolfke w rozmowie z Interią stwierdził, że Chwalińska gra ciekawszy tenis od swojej wyżej notowanej rówieśniczki - Igi Świątek. - Kilka lat temu powiedziałem o tym, że właśnie bardziej podoba mi się jej tenis. Zanim zdążyłem dodać, że bardziej oczywiście podoba mi się miejsce, jakie zajmuje Iga Świątek w światowym rankingu, bo wówczas była liderką, to w internecie wylał się na mnie kubeł hejtu. Mamy w "100" teraz cztery tenisistki, ale to nie jest wielki sukces polskiego systemu szkolenia, bo takiego nie mamy. Trochę małpujemy od Czechów, trochę od Francuzów - wyznał.
Zatem na czym polega jej siła? - Ona gra piłkę, która spada pionowo. Taka piłka nie ma żadnej energii. Nie ma zatem na nią jak wejść i dlatego trzeba się do niej ustawić bardzo starannie. To wymaga cierpliwej gry. To wcale nie znaczy, że Maja nie potrafi też przyłożyć, bo umie to - szczególnie z bekhendu - tłumaczył.
Zobacz też: Były trener Williams pięknie mówi o Chwalińskiej
- Jej brak warunków fizycznych, czyli niski wzrost i mała siła uderzeń, spowodowały, że Maja musiała się nauczyć grać inaczej w tenisa. Trenerzy jej nie skreślili, tylko uczyli ją tego, jak może się przeciwstawić brutalnej sile w inny sposób. Tak zresztą grała Agnieszka Radwańska, tylko ona nie była taka niska. Nie potrafiła przyłożyć, ale miała szósty zmysł, który ma też Majka. Radwańska wiedziała, jak się ustawić, żeby ułamek sekundy szybciej ruszyć do piłki, by odegrać ją siłą gry przeciwniczki. W stylu Chwalińskiej jest do tego więcej pomysłu na przeszkadzanie w grze - porównał.
Ekspert zauważył również, że oprócz innego stylu gry Maja Chwalińska wniosła też do tenisa "dużo ciepła". - To jest po prostu sympatyczna dziewczyna. Nie twierdzę, ze Iga Świątek jest niesympatyczną tenisistką. Ona od sześciu lat jest na świeczniku. Przy tym jest osobą introwertyczną, co sprawia, że nie jest tak ciepła w odbiorze, jak Maja. Ludzie są jednak różni. Patrząc jednak na obie tenisistki, to wydaje się, że Maja będzie bardziej lubiana. Odbierana będzie bardziej, jak dziewczyna z sąsiedztwa, niż Iga Świątek - podsumował.