Maja Chwalińska oczarowała cały tenisowy świat w trakcie tegorocznego Roland Garros. Polka zaczynała turniej jako 114. tenisistka na świecie i musiała przebrnąć przez kwalifikacje. Chwalińska awansowała do finału, w którym przegrała 3:6, 2:6 z Mirrą Andriejewą, a to dało jej awans na 21. miejsce. W drodze do swojego pierwszego finału Wielkiego Szlema Chwalińska wyeliminowała m.in. Chinkę Qinwen Zheng (6:4, 6:0), Greczynkę Marię Sakkari (1:6, 6:3, 6:2) czy dwie reprezentantki Rosji - Annę Kalinską (7:6, 6:3) oraz Dianę Sznajder (7:6, 6:4).
Boris Sobkin, uznany rosyjski trener, który współpracował z Serbem Laslo Djere czy Michaiłem Jużnym, odniósł się do wyniku Chwalińskiej w rozmowie z portalem gotennis.ru. Sobkin ma nadzieję, że historia Polki nie zakończy się na tegorocznym Roland Garros.
- Moim zdaniem Sznajder powinna awansować do finału, ale zagrała słabo taktycznie. Różnica czasu spędzonego na korcie między Andriejewą a Chwalińską nie pozostała bez wpływu na Polkę, która zagrała trzy mecze więcej. Andriejewa wyraźnie górowała nad przeciwniczką. Chociaż trzeba powiedzieć, że Chwalińska rozegrała znakomity turniej, który pozwolił jej wejść na wyższy poziom. Ale przypomnijmy sobie Lois Boisson, która wcześniej dotarła z kwalifikacji do półfinału. Teraz jest poza pierwszą setką - powiedział.
- Nie jestem pewien, czy obecna gwiazda, "Kopciuszek", nie zniknie równie szybko. Choć naprawdę nie chciałbym, żeby tak się stało. Chwalińska gra bardzo inteligentny tenis, szybko przechodzi z obrony do ataku, ma dobry widok na kort i podejmuje wiele trafnych decyzji. Mam nadzieję, że Maja umocni swoją pozycję - dodał Sobkin.
Obecnie głównym tematem wokół Chwalińskiej jest fakt, czy Polka otrzyma dziką kartę od organizatorów Wimbledonu, czy też znów będzie musiała grać w kwalifikacjach, by znaleźć się w głównej drabince turnieju.
Zobacz też: Biją na alarm ws. Świątek. Tego nie było od siedmiu lat
- Myślę, że byłaby idealna na dziką kartę. Gratulacje, Maja - mówił John McEnroe, były amerykański tenisista w kierunku Tima Henmana, członka komitetu przyznającego dzikie karty na Wimbledon, w studiu TNT Sports.
- Dzisiaj właśnie wypełnialiśmy wniosek, napisaliśmy już pismo z Polskim Związkiem Tenisowym, więc czekamy na jakąś odpowiedź. Uruchomiliśmy wszystkie możliwe kanały, więc wierzymy, że się uda - dodał Piotr Szczypka, menedżer Chwalińskiej w rozmowie z TVN24.
Wielkoszlemowy Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca i potrwa do 12 lipca. Wśród Pań tytułu będzie bronić Iga Świątek, natomiast u Panów - Jannik Sinner.