Maja Chwalińska była największą niespodzianką i rewelacją tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. Polka przebrnęła przez kwalifikacje i dotarła aż do finału. W nim mierzyła się z Mirrą Andriejewą. Niestety górą była Rosjanka, która pokonała naszą reprezentantkę 6:3, 6:2.
Zdaniem Patricka Mouratoglou - byłego trenera Sereny Williams, Polka mogła wyjść zwycięsko z tego spotkania. - Zaskoczę was, ale uważam, że Chwalińska mogła wygrać ten finał Roland Garros. Popełniła jednak ten jeden wielki błąd. Nie zastosowała się do absolutnej zasady w tenisie: 'nigdy nie zmieniaj taktyki, która działa' - stwierdził.
- Wiedzieliśmy, że Andriejewa przewyższa Chwalińską pod względem poziomu gry. Ale wiedzieliśmy też, że Chwalińska jest niebezpieczna, ponieważ prezentuje zupełnie inny styl. Zagrożenie dla Andriejewej - która była ogromną faworytką - polegało na tym, że ten styl gry mógł zacząć ją frustrować - dodał.
Teraz głos na temat tego, co stało się w finale Rolanda Garrosa, zabrał John McEnroe. Zwycięzca siedmiu turniejów Wielkiego Szlema wskazał w TNT Sports, dlaczego Rosjanka wygrała ten mecz.
- Oczywiście Mirra była pod presją i momentami zdawała się mieć z nią problemy. Ale myślę, że obecność Conchity Martinez naprawdę jej pomaga. Nie jestem zaskoczony, że to się stało. Może trochę wcześniej, niż się spodziewałem. Moment był dla niej po prostu idealny - wyznał.
Zobacz też: Chwalińska odpowiada na pytanie o Świątek. "To było wszystko"
- Oczywiście wiele rzeczy ułożyło się dla niej dobrze. Mirra jest wysoka, silna fizycznie i ma dobrą zmienność gry, przez co trudno ją przewidzieć. I to właśnie czyni ją tak groźną przeciwniczką - dodał.
Mirra Andriejewa ma 19 lat i po wygraniu Rolanda Garrosa została najmłodszą triumfatorką tego wielkoszlemowego turnieju w XXI wieku.