Stopa wskazał Chwalińskiej miejsce w szeregu. "To jest ten poziom"

Maja Chwalińska w ciągu ostatnich trzech tygodni oczarowała cały świat. Polka sensacyjnie dotarła do finału Roland Garros i choć przegrała w nim 3:6, 2:6 z Mirrą Andriejewą, to zbiera masę pochwał za swoją postawę. Wynik osiągnięty w paryskim turnieju sprawił, że Chwalińska zanotowała pokaźny awans w rankingu WTA i jest jedną z dziewięciu leworęcznych zawodniczek w czołowej setce. Karol Stopa w rozmowie z Lechem Sidorem na kanale Trzeci Serwis stwierdził, że w tej stawce jest jedna zawodniczka, która do złudzenia przypomina naszą tenisistkę. Ponadto wskazał, do jakiego poziomu może jego zdaniem aspirować finalistka Roland Garros.
Maja Chwalińska
Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Ostatnie trzy tygodnie przyniosły polskim kibicom wiele radości z powodu występów Mai Chwalińskiej na paryskich kortach podczas wielkoszlemowego Roland Garros. Polka, choć startowała jako kwalifikantka, zdołała wyeliminować m.in. Marię Sakkari, Annę Kalinską czy Dianę Sznajder, co pozwoliło jej dotrzeć do finału turnieju. W nim niestety sensacji nie sprawiła, gdyż musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Mimo porażki przeciwko Rosjance jednak cały świat jest oczarowany stylem gry 24-latki.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Chwalińska najlepsza z leworęcznych. Stopa wskazał jej miejsce w szeregu

Chwalińska zaskarbiła sobie sympatię kibiców pod wieloma względami. Fani pokochali Polkę za jej skromność, poczucie humoru, a także za to, jak porusza się po korcie. Finalistka Roland Garros bowiem gra w stylu zupełnie innym niż większość stawki. Mianem tenisistki rodem z lat 70. określiła ją legendarna Chris Evert. Ponadto Polkę wyróżnia fakt, iż jest leworęczna.

Lech Sidor na kanale Trzeci Serwis zaczął wyliczać leworęczne zawodniczki w czołowej setce światowego rankingu. Tych jak się okazuje - jest zaledwie dziewięć, a najwyżej sklasyfikowana, bo na 21. miejscu, jest właśnie Chwalińska.

Prócz niej wiodącą lewą rękę mają m.in. Leylah Fernandez, Diana Sznajder, Sara Bejlek, Alexandra Eala, Marketa Vondrousova i Taylor Townsend. Na tę wyliczankę zareagował Karol Stopa, którego zdaniem w stawce jest jedna tenisistka, która gra łudząco podobnego tenisa do Mai Chwalińskiej.

- Kilka zawodniczek, które wymieniłeś, gra bardzo podobnie do Mai. Może mniej tę piłkę podnoszą, ale cały sposób rozgrywania jest zbliżony. Leylah Fernandez to jest moim zdaniem kopia. To jest coś, do czego Maja prawdopodobnie dojdzie i wtedy na stałe zostanie na poziomie trzeciej czy czwartej dziesiątki [rankingu WTA - red.] - stwierdził komentator, po czym stwierdził, że to właśnie na tym poziomie widzi dalszą przygodę Chwalińskiej w tourze.

- To jest mniej więcej to miejsce w szeregu, którego ja się spodziewam. Być może będzie więcej, to tylko będzie można się cieszyć. Ale realnie oceniając, tak to wygląda - przyznał.

Maja Chwalińska po powrocie do Polski uda się na zasłużony odpoczynek. Po powrocie z wakacji rozpocznie przygotowania do kolejnego wielkoszlemowego turnieju, czyli Wimbledonu. 24-latka prawdopodobnie będzie musiała zagrać w kwalifikacjach, choć wciąż istnieje szansa, że otrzyma dziką kartę.

Zobacz też: Chwalińska odpowiada na pytanie o Świątek. "To było wszystko"

Więcej o: