- Jesteś bardzo trudną rywalką, nie chciałabym grać z tobą jeszcze raz. Życzę ci wszystkiego najlepszego. No dobra, mam nadzieję, że w przyszłości zagramy więcej finałów - w taki sposób Mirra Andriejewa zwróciła się do Mai Chwalińskiej tuż po finale Roland Garros. Rosjanka pokonała 6:3, 6:2 Polkę i sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy. Trzeba powiedzieć, że zrobiła to w pełni zasłużenie. W sobotnim meczu była zdecydowanie lepsza od naszej rodaczki.
Błyskawicznie pojawiło się wiele gratulacji i słów uznania pod adresem Andriejewej. Na taki gest zdobył się również jej rodak, ósmy tenisista świata, który w przeszłości zaznał smaku zwycięstwa w turnieju wielkoszlemowym - triumfował w 2021 roku w US Open. Mowa oczywiście o Daniile Miedwiediewie. Rosjanin ocenił grę 19-latki we Francji.
- Hej, Mirra! Gratulacje z okazji zdobycia pierwszego trofeum wielkoszlemowego, to dopiero początek! - rzucił Miedwiediew na wstępie specjalnego nagrania na kanale Telegram. - Półfinał, a także pojedynek decydujący o tytule były niesamowite w twoim wykonaniu. Nie dałaś nikomu szansy - stwierdził. - Cieszę się twoim szczęściem. Jestem też zadowolony z twojego zespołu, jesteście niesamowici! Jeszcze raz gratuluję! - zakończył.
Zobacz też: Zaskoczyła wyznaniem o Świątek. "Powinna była wygrać tego Rolanda Garrosa".
Kilka miłych słów po sukcesie Andriejewej wystosował również Novak Djoković. "Dobra robota, Mirra. Życzę Ci jeszcze więcej" - pisał Serb na InstaStory. Ba, zwrócił się do tenisistki w jej ojczystym języku. "To wyraz szacunku" - zachwycały się rosyjskie media.
Triumf w Roland Garros pozwolił Andriejewej na awans w rankingu WTA. Przed turniejem zajmowała ósmą lokatę, a teraz jest na szóstej pozycji. Przed nią sezon na korcie trawiastym. Najważniejszą imprezą będzie Wimbledon. W zeszłym roku dotarła do ćwierćfinału, tam przegrała z Belindą Bencić w dwóch setach, oba zakończyły się tie-breakiem.