Hubert Hurkacz poległ z Francesem Tiafoe w 1/32 finału Rolanda Garrosa. Tym samym Polak zakończył rywalizację na mączce w tym sezonie. Polak postanowił przenieść się na korty trawiaste, by szlifować formę przed Wimbledonem.
Polak niedawno potwierdził swój udział w turnieju ATP 250 na kortach trawiastych w holenderskim ‘s-Hertogenbosch. Jego pierwszym singlowym rywalem będzie Węgier Marton Fucsovics, z którym zmierzy się we wtorek, 9 czerwca.
Zanim jednak rozegrany został ten mecz, "Hubi" już ma za sobą pierwsze spotkanie na trawie. Polak zgłosił się do turnieju debla. Jego partnerem jest Kanadyjczyk Gabriel Diallo.
Zobacz też: Iga Świątek pominięta przed Wimbledonem. "To jakiś żart?"
Już w pierwszym meczu czekało na nich trudne zadanie, bo na start rywalizowali z rozstawionymi z "trójką" Yukiem Bhambrim i Michaelem Venusem. W pierwszym secie wyżej notowani debliści pokazali się z bardzo dobrej strony. Od samego początku naciskali na rywali - już w drugim gemie mogli ich przełamać - mieli trzy break pointy, ale żadnego z nich nie wykorzystali. Ta sztuka dopiero się udała dwa gemy później, dzięki czemu wyszli na prowadzenie 3:1. Prowadząc przewagą jednego breaka rywalom wystarczyło bronić swoich podań i tak też się stało. Dzięki temu wygrali pierwszą partię 6:3.
W drugiej partii Hurkacz i Diallo próbowali odrobić straty - udało im się to dopiero w czwartym gemie, kiedy przełamali rywali na 3:1. Jednak nie byli w stanie potwierdzić tego breaka i po chwili było już 3:2. Kiedy wydawało się, że ten set zmierza do tie-breaka, udało im się ponownie wygrać przy podaniu rywali i zamknąć tego seta 6:4.
W związku z tym potrzebny był super tie-break. Już w pierwszej akcji duet Bhambri/Venus przełamał swoich oponentów. Jednak chwilę później Hurkacz i Diallo odrobili tę stratę (1:2). Jednak nim zdążyli się obrócić, rywale ponownie ich przełamali (1:3). Dwie akcje później było już 3:3. Gra była bardzo zacięta, a żadna z drużyn nie odpuszczała. Ponowny break miał miejsce przy wyniku 8:7, kiedy to polsko-kanadyjski duet był lepszy od rywali, ale chwilę później to rywale mieli dwie piłki meczowe (8:9 i 9:10). Jednak żadnej z nich nie wykorzystali, a w końcówce więcej zimnej krwi zachowali Hurkacz i Diallo, którzy zatroiumfowali 14:12 i 2:1 w całym meczu. Tym samym Polak i Kanadyjczyk awansowali do kolejnej rundy. Mecz trwał niecałe 90 minut.
Tam zmierzą się z wygranymi starcia Thijmen Loof i Mick Veldheer - Sander Arends i David Pel.