Iga Świątek wygrywała Roland Garros cztery razy (2020, 2022, 2023, 2024). W poprzednim sezonie dotarła w Paryżu do półfinału, gdzie przegrała z Aryną Sabalenką. W tym roku natomiast zanotowała najsłabszy występ w stolicy Francji od siedmiu lat. Odpadła w czwartej rundzie, przegrywając z Martą Kostiuk 5:7, 1:6. Jak na razie nie jest to udany sezon dla 25-latki, choć ta utrzymuje jeszcze trzecie miejsce w rankingu WTA.
Zaskoczona szybkim odpadnięciem Świątek z Rolanda Garrosa była Andrea Petković. Niemka, która w przeszłości zajmowała dziewiąte miejsce w rankingu WTA, przyznała, że Polka zapewne zdaje sobie sprawę z faktu, że ma potencjał na to, by praktycznie w każdym sezonie walczyć w Paryżu o triumf.
- W pierwszych trzech rundach widziałam przebłyski jej najlepszego tenisa na mączce. Dopiero przeciwko Marcie Kostiuk pojawiło się spięcie. I nie mówię tego lekceważąco, bo to również jest część tenisa. Sama Iga przyznała, że obecnie zmaga się z takim problemem - powiedziała Petković w "The Big T Podcast", cytowana przez portal tennishead.net.
- Jeśli uda jej się to przezwyciężyć, a nikt nie wie, co jest zapisane w gwiazdach, myślę, że wygra jeszcze pięć, siedem, a może nawet osiem kolejnych tytułów Roland Garros. Powinna była wygrać ten turniej. Ona sama o tym wie - dodała.
Była tenisistka podkreśliła również, że Świątek miała przewagę nad Kostiuk, ale nie potrafiła jej wykorzystać.
- Trzykrotnie przełamała Martę Kostiuk, która była najlepszą zawodniczką na kortach ziemnych w tym sezonie. Marta zaczynała już odczuwać trudy wcześniejszych zwycięstw, a mimo to Iga się spięła i nie była w stanie grać swojego tenisa. Nawet gdy prezentowała jedynie przeciętny poziom gry na mączce, była znacznie lepsza od Kostiuk, która dominowała w tym sezonie na tej nawierzchni - oceniła.
Chwilę później Petković powtórzyła swoją wizję - według niej Świątek może zostać tenisistką z największą liczbą triumfów w Paryżu. Dotychczas najwięcej zwycięstw na kortach Rolanda Garrosa ma Chris Evert (7).
- Jeśli będzie potrafiła częściej wracać do takiej gry, gwarantuję, że wygra tutaj jeszcze co najmniej cztery razy. Wówczas będzie miała na koncie dziesięć tytułów i osiągnie dwucyfrowy wynik - dodała, nawiązując do liczby triumfów wielkoszlemowych ze wszystkich nawierzchni.
Czytaj także: Tego nie pokazała telewizja. Chwalińska grała, a dzieci sterowały robotem
Teraz przed Świątek bardzo ważny okres. Broni sporo punktów za świetne ubiegłoroczne występy na trawie. Przypomnijmy, że w zeszłym sezonie grała w finale imprezy w Bad Homburg oraz przede wszystkim wygrała wielkoszlemowy Wimbledon.