Chwalińska mogła wygrać Rolanda Garrosa? "Popełniła ten jeden wielki błąd"

Maja Chwalińska przeżywała w Paryżu wielkie chwile. Jako kwalifikantka awansowała do finału wielkoszlemowego Roland Garros. W nim musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, ale jak się okazuje, Polka miała szansę wygrać z Rosjanką. Tak uważa były trener Sereny Williams, Patrick Mouratoglou.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

Urodzona w Dąbrowie Górniczej tenisistka stała się bohaterką sportowej Polski. Było to widać w poniedziałkowy poranek, gdy samolot z finalistką Roland Garros 2026 wylądował w Warszawie. 24-latkę witały tłumy kibiców oraz liczni dziennikarze. 

Zobacz wideo 14-letnia Maja Chwalińska o tenisowych marzeniach

Chwalińska mogła wygrać z Andriejewą. Tak uważa Mouratoglou

Maja Chwalińska rozegrała w stolicy Francji aż 10 spotkań, łącznie z eliminacyjnymi. Dała się poznać jako sprytna, wszechstronna tenisistka, bazująca nie na sile, a na tenisowej inteligencji. A do tego swoim sposobem bycia i skromnością ujęła największych z tenisowego świata. 

Jak się okazuje, Polka miała szansę wygrać z faworyzowaną Mirrą Andriejewą. Rosjanka grała pewnie i ostatecznie zdominowała naszą reprezentantkę. Ale równie dobrze, to nie ona mogła zwyciężyć French Open. 

- Zaskoczę was, ale uważam, że Chwalińska mogła wygrać ten finał Roland Garros. Popełniła jednak ten jeden wielki błąd. Nie zastosowała się do absolutnej zasady w tenisie: 'nigdy nie zmieniaj taktyki, która działa' - powiedział w filmiku na Instagramie były trener 23-krotnej wielkoszlemowej mistrzyni Sereny Williams, Patrick Mouratoglou. 

Francuz wskazał na kluczowy moment w finale French Open pań. 

- Wiedzieliśmy, że Andriejewa przewyższa Chwalińską pod względem poziomu gry. Ale wiedzieliśmy też, że Chwalińska jest niebezpieczna, ponieważ prezentuje zupełnie inny styl. Zagrożenie dla Andriejewej - która była ogromną faworytką - polegało na tym, że ten styl gry mógł zacząć ją frustrować - podkreślił Mouratoglou. 

- Od stanu 2:2 do 2:3 w ostatnim gemie została przełamana, popełniła błędy podwójne, dwa duże niewymuszone błędy i czułem, że w środku aż się w niej gotuje. Pomyślałem wtedy: 'Och, ona jest w opałach'. Sądzę, że Chwalińska pomyślała dokładnie to samo. I wydaje mi się, że w tamtym momencie zobaczyła już siebie jako potencjalną zwyciężczynię. I wtedy zmieniła taktykę. Chwalińska zaczęła się spieszyć, zaczęła uderzać piłki szybciej, grać znacznie bardziej płasko, co moim zdaniem nie leży w jej naturze. Uważam, że gdyby trzymała się dotychczasowej taktyki, miałaby dużą szansę na wygraną - zakończył były trener Sereny Williams. 

Kolejny turniej Wielkiego Szlema - Wimbledon - rozpocznie się 29 czerwca i potrwa do 12 lipca. Relacje z meczów będą dostępne na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: