Serena Williams wprost o grze w singlu. Ważne słowa dla Chwalińskiej

Serena Williams jak na razie ogłosiła powrót do gry deblowej. Co z singlem? - Na tę chwilę odpowiedź brzmi: nie - podkreśliła legendarna Amerykanka, cytowana przez WTA. Jej słowa mogą okazać się ważne dla Mai Chwalińskiej, a ma to związek z potencjalną dziką kartą na Wimbledon.
Maja Chwalińska
Guglielmo Mangiapane / REUTERS

Serena Williams postanowiła wznowić karierę tenisową w wieku 44 lat. Amerykanka otrzymała już dziką kartę do deblowego turnieju rangi WTA 500 w Londynie, gdzie jej partnerką będzie młodsza o 25 lat Victoria Mboko. Legenda ma także wziąć udział w zmaganiach w Berlinie. Mboko jest zachwycona poziomem gry Williams.

Zobacz wideo 14-letnia Maja Chwalińska o tenisowych marzeniach

Czy Serena Williams wróci do singla?

- Uderza piłkę znakomicie - oceniła Mboko, cytowana przez WTA. - Ma niesamowicie czyste uderzenia. Mogłaby zrobić sobie kilka lat przerwy, wrócić na kort i niemal od razu odzyskać rytm oraz wyczucie. To prawdziwy dar. Moim zdaniem jest gotowa do gry. Uderza bardzo mocno i jest świetnie przygotowana fizycznie - dodała.

Sama Williams nie nakłada na siebie zbyt wielkiej presji. - Wygrałam więcej niż większość ludzi przez całe życie - powiedziała.

- Dlatego zwycięstwo nie jest już dla mnie najważniejsze. Muszę sobie o tym regularnie przypominać, ponieważ nie mam nic do udowodnienia. Nie mam też nic do stracenia. Wszystko, co dzieje się tutaj, jest po prostu grą - oceniła.

Starsza z sióstr Williams została ostatnio zapytana o to, czy zamierza wrócić także do singla. - Nie mogę powiedzieć ani tak, ani nie - odpowiedziała. - Na tę chwilę odpowiedź brzmi: nie. Jeśli miałabym wrócić do singla, musiałabym jeszcze trochę potrenować. Zobaczymy, czy do tego dojdzie. Jeśli nie, to po prostu nie jest moja obecna droga - dodała.

Ważne informacje dla Chwalińskiej

Słowa Amerykanki są ważne dla Mai Chwalińskiej. Finalistka Rolanda Garrosa do najbliższego Wimbledonu - na ten moment - będzie musiała przedzierać się przez kwalifikacje, bo termin zgłoszeń do turnieju minął 18 maja. Obowiązywał wówczas zatem ranking przed imprezą w Paryżu, a wtedy Polka zajmowała w zestawieniu 114. miejsce. 

Jedyną możliwością uniknięcia kwalifikacji jest dzika karta. Dwie z nich przyznają organizatorzy turnieju, a sześć brytyjska federacja. W teorii zatem szansa na otrzymanie zaproszenia do Wimbledonu jest niewielka. Dotychczas spekulowano, że dwie dzikie karty mogą powędrować do sióstr Williams, a reszta do reprezentantek Wielkiej Brytanii. 

Czytaj także: Świątek zareagowała po finale Roland Garros. Ona jest niepodrabialna

Jeśli natomiast Serena Williams nie zamierza na ten moment wracać do gry pojedynczej, to zwalnia się jedno miejsce. Ewentualne zaproszenie dla Chwalińskiej byłoby docenieniem jej wspaniałego występu na kortach Rolanda Garrosa, gdzie dotarła do finału. Łącznie wygrała aż dziewięć meczów, a patent na nią znalazła dopiero Mirra Andriejewa

Więcej o: