Maja Chwalińska przed startem Roland Garros zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA. Niska pozycja sprawiła, że Polka musiała grać w kwalifikacjach, z których przeszła aż do samego finału paryskiego turnieju. Życiowy sukces zupełnie odmienił pozycję Chwalińskiej w światowym tenisie. Zawodniczka awansowała do czołówki, jej rankingowy skok jest nieprawdopodobny.
Maja Chwalińska w najnowszym rankingu WTA awansowała ze 114. na 21. miejsce. To największy awans w górę wśród wszystkich klasyfikowanych tenisistek, o 93. miejsca. Nasza zawodniczka sąsiaduje w zestawieniu ze swoimi rywalkami z Roland Garros, jest tuż za Anną Kalińską, bezpośrednio wyprzedza natomiast Elise Mertens. Największy spadek, o 17. pozycji zanotowała Anna Bodnar.
Trzecie miejsce w rankingu zachowała Iga Świątek. Przed Roland Garros największym zagrożeniem dla naszej tenisistki wydawała się Coco Gauff, ale Amerykanka pożegnała się z turniejem już w trzeciej rundzie, spadając w konsekwencji na 7. miejsce. Za plecami Świątek są dwie inne Amerykanki, Jessica Pegula i Amanda Anisimova oraz triumfatorka Roland Garros, Rosjanka Mirra Andriejewa. Nasza najwyżej sklasyfikowana tenisistka ma spore straty do liderki rankingu Aryny Sabalenki i drugiej Jeleny Rybakiny.
Zobacz też: "Będzie miała problemy". Davenport nie wierzy w Chwalińską
W top 50 jest też 43. Magdalena Fręch, która awansowała o trzy miejsca. Spadek o trzy pozycję, na 60. miejsce zanotowała natomiast Magda Linette. To wszystkie Polki w najlepszej setce, kolejna z naszych reprezentantek, Katarzyna Kawa jest dopiero 143.
Wciąż nie wiadomo, czy punkty przełożą się dla Chwalińskiej na start w turnieju głównym podczas Wimbledonu. Polka czeka na decyzję ws. dzikiej karty. W trakcie londyńskiego wielkiego szlema obowiązuje ranking sprzed Rolanda Garrosa, w związku z czym wysokie 21. miejsce nie daje naszej reprezentantce prawa udziału w głównej drabince.