Świątek zareagowała po finale Roland Garros. Ona jest niepodrabialna

Flavio Cobolli po pięciosetowym boju uległ w finale Roland Garros Alexandrowi Zverevowi. Gratulacje włoskiemu tenisiście złożyła Iga Świątek.
Iga Świątek
Pawel Andrachiewicz/Pressfocus

Przeszło czterogodzinny spektakl stoczyli Alexander Zverev oraz Flavio Cobolli. Pojedynek finałowy, który dla Włocha był pierwszym tego typu starciem w karierze, zakończył się triumfem Niemca.

Zobacz wideo Niebywała historia Chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros

Świątek pogratulowała Cobolliemu

Partnerem technicznym w kwestii odzieży i obuwia dla 24-latka - podobnie jak u Igi Świątek - jest szwajcarska firma "On". Niedługo po zakończeniu finałowej rywalizacji Polka opublikowała w mediach społecznościowych wpis ze zdjęciem włoskiego tenisisty z ceremonii na zakończenie rywalizacji w Roland Garros. Polka okrasiła tę fotografię "prowokującym" wpisem dotyczącym słynnego już makaronu z truskawkami, którym zasłynęła podczas ubiegłorocznego Wimbledonu.

"Gratulacje Flavio Cobolli. Chyba w końcu zjadłeś makaron z truskawkami" - napisała czterokrotna mistrzyni turnieju w Paryżu.

Iga Świątek - Flavio Cobolli
Iga Świątek - Flavio CobolliFot. Screen / Instagram.com/iga.swiatek

Iga Świątek swój udział w tegorocznym Roland Garros zakończyła na etapie czwartej rundy. Polka przegrała wówczas z Ukrainką Martą Kostiuk.

Misja Wimbledon 2026

Przed triumfatorką sześciu Wielkich Szlemów w karierze rywalizacja na kortach trawiastych. 25-latka znajduje się na liście zgłoszeń do turnieju Bad Homburg WTA 500. W ubiegłym roku dotarła w niemieckiej imprezie do finału, w nim musiała uznać wyższość Jessiki Peguli (5:7, 4:6). Turniej w Niemczech odbędzie się bezpośrednio przed Wimbledonem, a więc w dniach 22-28 czerwca.

Rywalizacja w Londynie rusza dzień później (29 czerwca) i potrwa do 12 lipca. Świątek będzie broniła swojego pierwszego tytułu wielkoszlemowego z ubiegłego roku wywalczonego na trawiastych kortach. W finale pokonała wówczas Amandę Anisimową 6:0, 6:0.

Więcej o: