Iga Świątek wróciła do akcji

6:0, 6:0 - takim wynikiem zakończył się zeszłoroczny finał Wimbledonu, w którym Iga Świątek rozbiła Amandę Anisimową. Choć o ponowne odniesienie tak imponującego zwycięstwa może być trudno, to Polka ma jeden cel - obronić punkty w Londynie. I, jak się okazuje, już ma za sobą pierwsze przetarcie z trawą. 25-latka została "przyłapana" na korcie.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

Ćwierćfinał w Stuttgarcie, trzecia runda w Madrycie, półfinał w Rzymie i czwarta runda Roland Garros - takie wyniki na mączce w tym sezonie zanotowała Iga Świątek. Patrząc na to, jak prezentowała się w tych turniejach w przeszłości - każdy z nich wygrywała - trzeba powiedzieć jedno: w tym roku rozczarowała. Teraz przed nią zmiana nawierzchni i walka o obronę naprawdę sporej liczby punktów.

Zobacz wideo Niebywała historia chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros

Iga Świątek ma już za sobą pierwszy trening na trawie. Wimbledon coraz bliżej

Już pod koniec czerwca rozpocznie się Wimbledon. Polka będzie w nim bronić tytułu. Wcześniej najprawdopodobniej wystąpi w WTA 500 w Berlinie, gdzie w poprzedniej kampanii doszła do finału. Oba te turnieje odbędą się na trawie. I okazuje się, że Świątek już rozpoczęła do nich przygotowania.

Poinformowała o tym... Eduarda Gomes, 14-letnia tenisistka, która z bliska przyglądała się jednemu z pierwszych treningów Polki na trawie. Dziewczynka opublikowała nawet nagranie na InstaStory. Widać na nim, jak trzecia rakieta świata ćwiczy uderzenia forehandowe. Wokół kortu zebrało się całkiem sporo osób. Świątek była tam największą gwiazdą. 

Zobacz też: Atak z Moskwy na Maję Chwalińską. "Obrzydliwy tenis". 

Świątek przeżyła rozczarowanie w Paryżu. Zaskoczyła za to jej przyjaciółka

Przerwa 25-latki od gry potrwała około tygodnia. Ostatni mecz rozegrała 31 maja. Wówczas uległa Marcie Kostjuk 5:7, 1:6. "Schodzenie z kortu nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza wiedząc, że mogę grać lepiej. Rozumiem jednak, że takie chwile są częścią tej podróży i poprawa w niektórych obszarach może zająć trochę czasu, ale jak zawsze, jestem zdeterminowana, aby iść naprzód" - zapowiadała Świątek po porażce. Mimo wszystko śledziła dalsze zmagania na Roland Garros, m.in. ze względu na Maję Chwalińską. Jej przyjaciółka dotarła aż do wielkiego finału, a warto przypomnieć, że rywalizację rozpoczynała od pierwszej rundy kwalifikacji.

Więcej o: