Było 5:0 w drugim secie. Andriejewa powiedziała, o czym wtedy myślała

Maja Chwalińska przegrywała już 0:5 w drugim secie finału Roland Garros, ale pod koniec nieco zbliżyła się do Mirry Andriejewej. Odebrała jej nawet serwis. Wydawało się, że Rosjanka złapała lekką zadyszkę. A jaka była prawda? Co wówczas myślała sobie Andriejewa? Opowiedziała o tym na konferencji prasowej.
Mirra Andriejewa i Maja Chwalińska
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

Maja Chwalińska była jednym z największych objawień tegorocznego Roland Garros, ale w finale niespodzianki już nie sprawiła. Zatrzymała ją Mirra Andriejewa. Początek meczu wskazywał jednak na nieco inny scenariusz. Polka prowadziła 3:2, ale później na zdecydowanie wyższy poziom weszła Rosjanka. Wygrała dziewięć gemów z rzędu! Prowadziła już 5:0 w drugim secie i była na dobrej drodze, by błyskawicznie zakończyć ten mecz. A jednak, nasza rodaczka nieco ją pomęczyła i wygrała dwa kolejne gemy. Co wtedy myślała sobie Andriejewa?

Zobacz wideo Niebywała historia chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros

Mirra Andriejewa opowiada o meczu z Mają Chwalińską. "Powiedziałam sobie: 'W porządku'"

O to, co działo się w głowie Rosjanki, pytali dziennikarze na konferencji prasowej po finale. Kibice Andriejewej czuli bowiem lekki niepokój, patrząc, jak tenisistka traci dwa kolejne gemy i nie może postawić kropki nad "i". Okazuje się, że sama zainteresowana była jednak spokojna. 

- Oczywiście, nie chciałam przegrać tych dwóch gemów, szczególnie nie chciałam stracić własnego serwisu. Ale powiedziałam sobie: "W porządku" - ujawniła, cytowana przez championat.com. Błyskawicznie wyjaśniła, z czego wzięły się jej problemy pod koniec spotkania i jak sobie z nimi poradziła. - Grałam z wiatrem i nie mogłam uderzyć tak mocno jak wcześniej, bo kiedy to robiłam, to piłka leciała w bok. Wolałam więc zrobić to, będąc po drugiej stronie kortu i pomyślałam: "W porządku, po tej stronie placu gry mi nie wyszło, postaram się wygrać, będąc po tej drugiej stronie" - tłumaczyła. 

Zobacz też: 80 milionów. Po finale Chwalińskiej prezes przekazał świetne wieści. 

Rozpędzona Andriejewa. Czy odniesie sukces również na trawie?

Finalnie cel osiągnęła i wygrała w drugim secie 6:2, przełamując na koniec Chwalińską. Zwycięstwo w Roland Garros i zgarnięcie aż dwóch tysięcy punktów pozwoliło jej nieco awansować w rankingu WTA. Już w poniedziałek będzie zajmować szóstą lokatę. A przed turniejem zajmowała ósme miejsce. Teraz przed nią Wimbledon. Przed rokiem dotarła do ćwierćfinału i był to jej najlepszy wynik w Londynie w karierze. Na tym etapie niespodziewanie uległa Belindzie Bencić - 7:6, 7:6. Jak będzie tym razem? Do której fazy turnieju uda jej się awansować? Początek już 29 czerwca!

Więcej o: