Zakończona w sobotę 6 czerwca rywalizacja w singlowym turnieju pań objawiła światu Maję Chwalińską. 24-letnia Polka, która w zawodowym tourze jest obecna od kilku lat, dopiero w tym roku zadebiutowała w drabince głównej wielkoszlemowego Roland Garros. Warto dodać, iż turniej główny w Paryżu był jej trzecim występem w Wielkim Szlemie.
Pochodząca z Dąbrowy Górniczej tenisistka przyznawała w wywiadach, iż w jej karierze niejednokrotnie pojawiały się bardzo trudne momenty. Jak wspominał w podcaście "Break Point" Marek Furjan, tenisistka do tego stopnia narzucała na siebie presję, że w swoim pokoju wieszała karteczki z napisem "WTA 200" wskazujące na to, co jest jej celem rankingowym w najbliższym czasie. Narastające wymagania względem samej siebie doprowadziły do depresji, o której mówiła sama zainteresowana. "Cierpię na depresję od 2019 roku" - przyznawała w wywiadach.
Końcem 2024 roku Chwalińska rozpoczęła współpracę z psycholożką Alicją Nowicką. Z racji tego, że Dąbrowianka trenowała na co dzień w Bielsku-Białej, a specjalistka pochodzi z Warszawy - panie miały ze sobą kontakt głównie przez telefon. Nowicka po raz pierwszy w sztabie Polki pojawiła się podczas tegorocznego Roland Garros, o czym wspomniała tenisistka. - To był pierwszy turniej, na który Ala przyjechała. W naszej współpracy jest wiele wolności. Jeśli czegoś potrzebuję, to się odzywam. To bardzo wyrozumiała osoba, jest dla mnie, ale nie narzucamy się sobie. Nic na siłę, po prostu współpracujemy, kiedy tego potrzebuję, a to dla mnie bardzo ważne - komentowała.
W rozmowie z WP SportoweFakty psycholożka przyznała, iż po takim sukcesie życie Mai zmieni się wręcz diametralnie. Nie ulegnie zmianie natomiast wsparcie, jakie otrzyma od niej samej oraz całego teamu. - Nawet nie "trochę". Pod względem zainteresowania mediów to będzie wręcz duża zmiana. Przed tym wyzwaniem staje cały team i Maja osobiście. Otrzyma od nas duże wsparcie, a ja nadal będę wykonywać swoją pracę najlepiej, jak potrafię - oceniła kobieta.
Nowicka współpracuje także z Darią Abramowicz, psycholożką Igi Świątek. - Widujemy się na branżowych konferencjach, wymieniamy spostrzeżeniami. Daria zaprosiła mnie też jako ekspertkę do swojego podcastu - dodała.
Zestawiając ze sobą współprace Świątek - Abramowicz i Chwalińska - Nowicka bardzo łatwo można dostrzec spore różnice. Była liderka rankingu WTA na stałe ma w swoim sztabie psycholożkę, natomiast finalistka Roland Garros nie może sobie pozwolić na aż taki stopień współpracy. Jak komentuje Alicja Nowicka, cieszy ją fakt, iż może wymieniać się spostrzeżeniami z Darią Abramowicz. - Mamy w Polsce team, który przeszedł etap, jaki obecnie przechodzimy my. Wymiana doświadczeń w różnych obszarach na pewno więc będzie pomocna. W kontekście psychologicznym też. Warto jednak podkreślić, że nam, psychologom, nie wolno rozmawiać o szczegółach pracy z klientami. To jest nieetyczne. Stąd wymiana spostrzeżeniami dotyczącymi ogólnych wyzwań w tym środowisku jest wartościowa - skwitowała.
Maję Chwalińską czeka teraz odpoczynek od tenisa, o czym sama wspomniała na konferencji prasowej po przegranym finale z Mirrą Andriejewą. O tym, czy 24-latka otrzyma "dziką kartę" uprawniającą do gry w drabince głównej Wimbledonu (29 czerwca - 12 lipca), dowiemy się w najbliższych dniach.