To były najpiękniejsze trzy tygodnie w karierze Mai Chwalińskiej. 24-latka przeszła jak burza przez drabinkę Rolanda Garrosa. Rozpoczęła grę w pierwszej rundzie kwalifikacji i dopiero w finale powstrzymała ją Mirra Andriejewa. Dla notowanej przed turniejem na 114. miejscu Polki ten jeden występ pozwoli na spokojną grę przez najbliższe lata.
Kapitalny występ Chwalińskiej w Paryżu nie mógł umknąć uwadze kibiców, również tych znanych z pierwszych stron gazet. Maryla Rodowicz karierę tenisistki śledziła od lat. - Najpierw o Mai jedynie czytałam. Ale w końcu ją zobaczyłam w akcji i się zachwyciłam. A teraz, jak ją oglądam w Rolandzie Garrosie, to się zachwycam absolutnie - powiedziała w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem, dziennikarzem Sport.pl.
Wielkim fanem tenisa jest też Dawid Podsiadło. Piosenkarz ze sceny gratulował triumfów Idze Świątek. Grał koncerty tego samego dnia, w którym Świątek wygrywała Rolanda Garrosa w 2024 roku czy Wimbledon rok później. W sobotę 6 czerwca wystąpił przed stutysięczną widownią na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Przed finałem zwrócił się do Chwalińskiej z prośbą o potrzymanie pucharu. - To jest najbliżej, jak byłem trofeum, więc bardzo bym chciał - powiedział. Obiecał też huczne świętowanie sukcesu.
Zobacz też: Kuriozalna sytuacja z Mają Chwalińską. "Skrajnie niesprawiedliwe"
"Pucharu nie mam, ale mogę dać Ci talerz Dawid!" - odpisała 24-latka. To nie był jednak koniec. Podczas sobotniego koncertu spełnił swoją obietnicę. - Znowu to robimy. Czeka nas wspaniały wieczór. Co za dzień, co za tydzień, szalony! Dla niektórych szalone trzy tygodnie. Chorzów, zróbcie wielki hałas dla Mai Chwalińskiej! - tak piosenkarz przywitał się z widownią.
- Obiecałem Mai i obiecałem w telewizji, więc średnio się mogę z tego wycofać. Wiem, że może tego nie ustaliliśmy wcześniej, ale jeżeli mogę was prosić o głośne "Sto lat" dla Mai, za wszystko, co osiągnęła w tym turnieju i przez całą swoją karierę. Serdecznie was poproszę, wszyscy razem! - powiedział Podsiadło, a stutysięczna widownia natychmiast zaintonowała pieśń.
Po awansie do finału Maja Chwalińska awansowała na 21. miejsce w światowym rankingu. Jeszcze lepiej wygląda sytuacja w zestawieniu WTA Race, obejmującym wyłącznie wyniki z tego roku. 24-latka jest w nim na 14. pozycji, ledwie trzy miejsca za Igą Świątek. Obie Polki w drugiej części sezonu będą walczyć o miejsce w WTA Finals. Do tego turnieju awansuje najlepszych osiem tenisistek 2026 roku.