Mirra Andriejewa wygrała pierwszy turniej wielkoszlemowy w karierze. Utalentowana Rosjanka pokonała w finale Rolanda Garrosa Maję Chwalińską 6:3, 6:2. Polka wcześniej zaskakiwała rywalki swoim sposobem gry, ale Andriejewa była na nią bardzo dobrze przygotowana, a do tego dochodzi też zmęczenie naszej tenisistki, która najpierw przebrnęła przez kwalifikacje składające się z trzech meczów, a później rzecz jasna rozegrała jeszcze sześć spotkań w turnieju głównym.
Na konferencji prasowej Andriejewej po finale Rolanda Garrosa poruszono m.in. wątek wojenny. Pod koniec lutego 2022 roku Rosja przy pomocy Białorusi zaatakowała Ukrainę i od tamtego czasu rosyjscy i białoruscy tenisiści mogą występować na kortach całego świata jedynie pod neutralną flagą.
Andriejewa jest pierwszą Rosjanką od 2014 roku, która triumfowała w imprezie wielkoszlemowej w Paryżu. Wówczas dokonała tego Maria Szarapowa, powtarzając swój sukces sprzed dwóch lat. Obecna triumfatorka Rolanda Garrosa miała wtedy odpowiednio 7 i 5 lat. Jeden z dziennikarzy wprost zapytał Andriejewą o sytuację polityczną.
- W tamtym czasie nie było żadnego problemu, by nazywać ją Rosjanką (Marię Szarapową - przyp.red.). Teraz, z powodów politycznych, nie jest to już takie oczywiste. Nie wiemy, jak się do tego odnosić, co pisać, czy umieszczać flagę, czy nie. Czy jest to dla ciebie trudne? Czy chciałabyś, aby coś się w tej kwestii zmieniło? Masz jakieś sugestie? Co powinniśmy robić? Co może się wydarzyć, jeśli wojna się nie skończy? Wszyscy chcemy, żeby wojna dobiegła końca - powiedział dziennikarz.
- Oczywiście uważam, że nikt nie chce wojny na świecie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że kiedy gram w tenisa, jedyne, o czym myślę, to jak grać i jak wygrywać. Jak dobrze rywalizować. Jak po prostu wygrywać mecze - odpowiedziała triumfatorka Rolanda Garrosa.
- Szczerze mówiąc, kiedy jestem na korcie, nie myślę o takich sprawach, ponieważ mam w głowie bardzo wiele innych rzeczy, na których staram się się skupić. Nigdy nie myślę o tych kwestiach podczas gry - dodała.
Tę konwersację przytoczył na platformie X profil The Tennis Letter, a post zgromadził wiele komentarzy. Niektórzy kibice są oburzeni faktem, że tenisistkę próbowano wciągnąć do tematu polityki.