Ogromne wsparcie dla Chwalińskiej tuż przed finałem. "Fachowiec najwyższej klasy"

Wspaniała historia Mai Chwalińskiej podczas tegorocznego Roland Garros tworzy się na naszych oczach. Polka w sobotę zagra w finale turnieju. Jak zdradził jej menadżer Piotr Szczypka, 24-latka może liczyć na pomoc znakomitego lekarza Jana Paradowskiego, który prywatnie jest fanem talentu tenisistki.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Stephanie Lecocq

Maja Chwalińska szturmem przedarła się po raz pierwszy w swojej karierze do drabinki głównej wielkoszlemowego Roland Garros. Gdyby ktoś powiedział przed dwoma tygodniami, że 24-latka rodem z Dąbrowy Górniczej przedłuży swój pobyt w Paryżu o kolejne dwa tygodnie, zapewne wiele osób złapałoby się za głowę w geście niedowierzania. Tymczasem Polka zachwyciła cały tenisowy świat, meldując się w wielkim finale imprezy.

Zobacz wideo Żelazny mocno o Lewandowskim: Takiego sfrustrowanego jeszcze nie widzieliśmy

Menedżer Chwalińskiej wzruszony po meczach Polki

W rozmowie z "Faktem" wzruszony występami Chwalińskiej był menedżer zawodniczki Piotr Szczypka. 46-latek wyznał, iż 24-latka od początku rywalizacji w stolicy Francji boryka się z urazem. Konkretnie chodzi tutaj o mięśnie przywodziciele w lewej nodze. - Jest obandażowana, chodzi o przywodziciele. Na szczęście mamy w sztabie Maćka Ryszczuka, który naprawdę staje na głowie, żeby jej pomóc - powiedział.

Fachowiec najwyższej klasy pomoże Mai Chwalińskiej

Jak zdradził Szczypka, do Paryża przyjechał również znany lekarz Jan Paradowski z Krakowa. Specjalista niejednokrotnie pomagał sportowcom w powrocie do zdrowia. Tak też było w przypadku Dąbrowianki, którą operował we wrześniu 2022 roku. W związku z jego obecnością zawodniczka może liczyć na dodatkową fachową pomoc. - Przyjechał również prywatnie wielki kibic Mai, doktor Jan Paradowski z Krakowa. To wspaniały lekarz, który operował jej kolano i bardzo jej wtedy pomógł. Jeśli będzie potrzebna jakakolwiek dodatkowa pomoc, mamy przez najbliższe dwa dni dwóch fachowców najwyższej klasy na miejscu - komentował.

 

- Maja zrobi wszystko, żeby jak najlepiej wykorzystać ten czas na rehabilitację. Na szczęście jest jeszcze trochę czasu. Problem z przywodzicielami polega na tym, że to boli, ale nie jest to uraz, który powinien się pogłębić do tego stopnia, by groził jej dłuższą przerwą. Po prostu odczuwa ból, bierze leki przeciwbólowe i wychodzi na kort. Gra też na ogromnej adrenalinie. Jest bardzo ambitną i niezwykle twardą zawodniczką. W tym turnieju pokazała ogromny charakter. Jestem przekonany, że wyjdzie na finał i zrobi wszystko, żeby go wygrać - przyznał motywująco menedżer Polki.

 

Wielki finał singlowego turnieju wśród pań na Roland Garros pomiędzy Mają Chwalińską a Mirrą Andriejewą odbędzie się w sobotę 6 czerwca o godzinie 15:00. Relację tekstową z tego wydarzenia przeprowadzimy na łamach "Sport.pl" oraz w aplikacji "Sport.pl LIVE".

Więcej o: