57 - aż tyle niewymuszonych błędów w starciu z Dianą Sznajder popełniła Aryna Sabalenka. Białorusinka wprawdzie zwyciężyła 6:3 w pierwszej partii, a w drugiej była dwie piłki meczowe od awansu do półfinału Roland Garros, ale ich nie wykorzystała. To napędziło Rosjankę, która wygrywała gema za gemem i ostatecznie dwa decydujące sety rozstrzygnęła na swoją korzyść wynikami 7:5 i 6:0.
- Ale że Aryna Sabalenka tak pęknie?! - nie dowierzał komentator Canal+Sport, Żelisław Żyżyński. Zaskoczenie jednak panowało nie tylko w Polsce. O sensacyjnej porażce pierwszej rakiety globu piszą portale sportowe z całego świata.
"Białorusinka doznała całkowitego załamania psychicznego i "tenisowego zaćmienia", gdy miała dwie piłki meczowe" - czytamy na łamach Punto de Break. "Poniosła jedną z niemożliwych do zapomnienia porażek, co pogłębia jej klątwę w Wielkich Szlemach. Wiatr, wilgotność, chłodne warunki. Nawet najwięksi pesymiści nie byli w stanie przewidzieć, co wydarzy się w umyśle Sabalenki wśród ciemnych chmur wiszących nad Paryżem jakoby przeczucie teog, co miało nadejść" - dodają Hiszpanie i zaznaczają, że w tenisie nic nie można brać za pewnik.
"W tym całkowicie nieprzewidywalnym i szalonym Roland Garros, Sabalenka miała złotą okazję, by po raz pierwszy sięgnąć po tytuł w Paryżu" - przypomina L'Equipe. "Została pokonana przez swoje własne demony. Została całkowicie powstrzymana, gdy wydawało się, że ma kontrolę. [...] Będzie musiała otrząsnąć się po tym straszliwym rozczarowaniu. Kilka dni przerwy od kortu z pewnością się przydadzą w obliczu tej porażki" - dodaje jeden z najstarszych francuskich dzienników.
"Niekwestionowana faworytka turnieju od momentu odpadnięcia Igi Świątek i Coco Gauff, Białorusinka eksplodowała w locie, oddając ostatnie dziesięć gemów, choć serwowała o mecz w drugim secie" - podkreśla Le Parisien. "Sabalenka dołączyła do cmentarza faworytów w Paryżu" - czytamy.
"French Open po raz kolejny złamało jej serce" - pisze The Athletic. "Oglądanie Sabalenki, która miała problem z odnalezieniem się na korcie, było bolesne. Sznajder ledwo pudłowała i doprowadziła do pierwszego "bajgla" na niekorzyść Białorusinki od lutego 2024 roku" - przypomniano turniej z Dubaju.
"Nowe trzęsienie ziemi w Paryżu w tym roku. W ten weekend poznamy dwóch nowych zwycięzców Wielkiego Szlema - zarówno w rywalizacji kobiet, jak i mężczyzn" - zaznacza portal We Love Tennis.
Być może zwyciężczynią Roland Garros zostanie Maja Chwalińska. Polka sensacyjnie weszła do półfinału, w którym zmierzy się właśnie z pogromczynią Aryny Sabalenki, Dianą Sznajder. Mecz ten zaplanowano na czwartek 4 czerwca, a relację tekstową na żywo będzie można śledzić za pośrednictwem portalu Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Zobacz też: Dziennikarze ze świata zamarli po słowach Chwalińskiej. "Nie byłabym w stanie żyć"