Kibice nie mają prawa się nudzić podczas wielkoszlemowego Roland Garros. Zarówno w kobiecej, jak i w męskiej drabince nie brakuje niespodziewanych wyników. Jednym z takich zaskoczeń, zwłaszcza z polskiej perspektywy, jest Maja Chwalińska, która rozpoczynała zmagania od kwalifikacji, a teraz jest już w półfinale Wielkiego Szlema po wygranej 7:6 (3), 6:3 nad Rosjanką Anną Kalinską. Chwalińska jest pewna tego, że będzie już notowana w czołowej setce, a poza tym Polski Związek Tenisowy złożył wniosek o to, by organizatorzy Wimbledonu przyznali naszej reprezentantce "dziką kartę".
Pozostając jednak przy niespodziankach, a może nawet bardziej, sensacjach. Już w ćwierćfinale Roland Garros z turnieju odpadła Aryna Sabalenka, która przegrała 6:3, 5:7, 0:6 z Rosjanką Dianą Sznajder. To zatem oznacza, że zwyciężczynią Roland Garros zostanie jedna z grona Maja Chwalińska, Diana Sznajder, Marta Kostiuk, Mirra Andriejewa. Do tej pory żadna z nich nie wygrała turnieju rangi Wielkiego Szlema w swojej karierze.
Sabalenka wchodziła w Roland Garros z wyraźną przewagą nad Jeleną Rybakiną oraz Igą Świątek. Liderka rankingu WTA miała 9960 pkt, a różnica nad Kazaszką i Polką wynosiła, odpowiednio, 1647 oraz 2687 pkt.
Sabalenka miała najwięcej punktów do obrony po zeszłorocznym Roland Garros. Aryna przegrała w finale z Coco Gauff (7:6, 2:6, 4:6), więc musiała bronić 1300 pkt. Świątek odpadała w półfinale po meczu z Sabalenką (6:7, 6:4, 0:6), więc u niej było 780 pkt do obrony. Rybakina kończyła rywalizację w czwartej rundzie po spotkaniu ze Świątek (6:1, 3:6, 5:7), więc miała "zaledwie" 240 pkt do obronienia.
W związku z tym, że Rybakina odpadła w drugiej rundzie, to straciła 170 pkt w rankingu WTA. Świątek zakończyła rywalizację w czwartej rundzie, a to oznaczało utratę 540 pkt. Porażka Sabalenki w ćwierćfinale kosztowała utratę 870 pkt do najnowszego notowania rankingu WTA. W ten sposób Sabalenka ma 9090 pkt, a jej przewaga nad Rybakiną i Świątek stopniała do 947 oraz 2357 pkt.
Zobacz też: Gigantyczna sensacja! Oto rywalka Chwalińskiej w półfinale Roland Garros
W przypadku Polek warto wspomnieć, że Chwalińska już jest pewna awansu o 83 pozycje w rankingu WTA. Fręch zaliczyła awans o trzy pozycje (z 46. na 43. miejsce), natomiast Linette awansowała aż o 13 miejsc względem rankingu z momentu startu Roland Garros (z 73. na 60.). Fręch odpadła w drugiej rundzie Roland Garros po meczu ze Szwajcarką Jil Teichmann, a Linette przegrała 4:6, 4:6 w trzeciej rundzie z Igą Świątek.