Diana Sznajder (Rosja, 23. WTA) sprawiła wielką sensację w ćwierćfinale Rolanda Garrosa. Rosjanka pokonała liderkę światowego rankingu i główną faworytkę turnieju - Białorusinkę Arynę Sabalenkę 3:6, 7:5, 6:0.
Diana Sznajder po meczu zabrała głos na korcie. Została m.in. spytana o półfinałową rywalkę, rewelacyjną kwalifikantkę Maję Chwalińską i jak będą przebiegać przygotowania do tego starcia.
- Będzie coś zmienione, ale niewiele. Dziś zajmę się moim ciałem, regeneracją, odpoczynkiem, by odzyskać równowagę. Jutro trochę potrenuje. Będzie to batalia leworęcznych zawodniczek, czekam na nią - przyznała Sznajder.
Była ona bardzo szczęśliwa z pokonania Sabalenki.
- Ciężko mi teraz cokolwiek mówić. Dziś były bardzo trudne warunki. Grałam nerwowo od początku meczu, starałam się powstrzymać nerwy, ale tak sobie się udawało. 1 set to była próba przystosowania do warunków, jak mam grać, wymyślenia czegoś. Skoncentrowałam się tylko na każdym kolejnym punkcie i nie myślałam o wyniku. Aryna jest przyzwyczajona do takich warunków, miała pod tym kątem przewagę, a ja chciałam zobaczyć, jak to będzie wyglądać - opowiadała Rosjanka.
Marion Bartoli, była tenisistka spytała ją, jakie to uczucie wygrać pierwszy raz w karierze z liderką światowego rankingu i być pierwszy raz w półfinale turnieju wielkoszlemowego.
- To naprawdę super wygrana. W 3. secie po prostu chciałam utrzymać mój rytm, intensywnie atakować i widziałam, że tak powinnam grać od początku. To dla mnie specjalny turniej i cieszę się, że awansowałam do półfinału - przyznała.
Zobacz także: Dziennikarze ze świata zamarli po słowach Chwalińskiej. "Nie byłabym w stanie żyć"
Półfinał Sznajder - Chwalińska odbędzie się w czwartek. Relacja na żywo na Sport.pl.