- Jest prawdziwą wojowniczką. Pokazała to zwłaszcza w ostatnim meczu z Diane Parry. Grała fantastyczny tenis i szczerze mówiąc, myślę, że ma potencjał, aby w przyszłości stać się ważną zawodniczką - tak Aryna Sabalenka komplementowała Maję Chwalińską. Polka robi furorę na tegorocznym Roland Garros, a wkrótce może spotkać się z Białorusinką. Potrzebne do tego jest jedno zwycięstwo - na jej drodze stanie teraz Rosjanka.
Chwalińska dostała się do głównej drabinki turnieju we Francji przez kwalifikacje. I sprawia sensację za sensacją. Wyeliminowała już m.in. mistrzynię olimpijską z Paryża, Qinwen Zheng czy byłą trzecią rakietę świata, Marię Sakkari. Ba, w drodze do ćwierćfinału straciła ledwie jeden set! A teraz przed nią mecz z... Anną Kalinską.
Rosjanka straciła dwie partie w trakcie tegorocznego Roland Garros. Mimo wszystko to ona będzie faworytką do zwycięstwa. Tym bardziej, że Kalinska jest notowana aż o... 90 miejsc wyżej od Polki. W Rosji już świętują. - My postrzegamy to jako prezent od losu przed ćwierćfinałem Wielkiego Szlema - mówił jeden z tamtejszych dziennikarzy, analizując, z kim Kalinska zagra o półfinał. Sama zawodniczka sukcesu odtrąbić jeszcze nie zamierza. - Trochę widziałam, jak ona gra. Jest bardzo utalentowana, a na mączce jest szczególnie trudna do pokonania - mówiła Rosjanka.
Zobacz też: Rosjanka vs Ukrainka o finał RG. Oto co Andriejewa powiedziała o Kostiuk.
Polka ma jeden cel - znów zaskoczyć. - To jedna z czołowych zawodniczek na świecie. Na pewno będzie to kolejne wyzwanie dla mnie. Ale mam nadzieję, że zagram swój najlepszy tenis - zapowiadała Chwalińska. Czy i tym razem uda jej się sprawić sensację i przedłużyć piękny sen w Paryżu? Oby! Zwyciężczyni ćwierćfinału zagra na kolejnym etapie turnieju z Aryną Sabalenką lub Dianą Sznajder.
Mecz Maja Chwalińska - Anna Kalinska w ćwierćfinale Roland Garros zaplanowano na środę, 3 czerwca, na godzinę 11:00. Zostanie rozegrany na korcie centralnym imienia Philippe'a Chatriera. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi Eurosport. Stream będzie dostępny na Playerze i HBO Max. Zapraszamy również do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.