Marta Kostiuk notuje perfekcyjny sezon na mączce. Występy w Rouen i Madrycie zakończyła z trofeami w ręku. Znakomitą passę kontynuuje również w Roland Garros. Awansowała do ćwierćfinału, rozprawiając się m.in. z Igą Świątek. Tam trafiła na rodaczkę. Mowa o triumfatorce z Rzymu, Elinie Switolinie. "Na początku przeważała pogromczyni Świątek, ale w drugiej partii role się odwróciły. Ostatecznie zwyciężczynię wyłonił trzeci set" - pisał Norbert Amlicki ze Sport.pl. Zwycięsko z tego pojedynku wyszła Kostiuk - 6:3, 2:6, 6:2.
Triumf nad Switoliną dał Kostiuk pierwszy w karierze półfinał Wielkiego Szlema. Jak dotąd jej najlepszym wynikiem był ćwierćfinał Australian Open z 2024 roku. Nic więc dziwnego, że wtorkowa wygrana wzruszyła Ukrainkę. Gdy podeszła do mikrofonu, skryła twarz w dłoniach, a po jej policzkach popłynęły łzy. Ten obrazek wzruszył nawet Marion Bartoli, która chciała przeprowadzić wywiad z tenisistką. Podeszła do niej i ją uściskała. Powodem tak wielkich emocji Kostiuk nie był jednak tylko i wyłącznie sukces.
Wygłosiła bardzo emocjonalne przemówienie, nawiązując do ostatnich wydarzeń w Ukrainie. M.in. w stolicy tego państwa doszło bowiem do zmasowanego ataku Rosjan, w wyniku którego śmierć poniosło wiele osób, w tym dzieci, a wiele zostało uwięzionych pod gruzami. - Na wstępie pragnę wspomnieć o tym historycznym spotkaniu, jakie dziś rozegrałyśmy z Eliną. Znowu w Ukrainie była ciężka noc, zwłaszcza w Kijowie. Tak wiele osób straciło życie. Pragnę zadedykować ten mecz Ukraińcom i ich niezłomności. Dziękuję. Sława Ukrainie - powiedziała Kostiuk, cytowana przez The Tennis Letter na X.
Zobacz też: Maja Chwalińska zagra o półfinał Roland Garros. Znamy godzinę meczu z Kalinską.
Półfinalistka Roland Garros zwróciła się również do swojej rywalki. - Oczywiście chcę podkreślić, jak niesamowity wpływ na ukraiński tenis, Ukraińców, na mnie, a także na wszystkich, którzy nas oglądają, ma Elina - zaczęła. - Ona jest niesamowitą wojowniczką. Oczywiście jestem podekscytowana, że awansowałam do półfinału, ale jeszcze raz pragnę podziękować jej za ten niesamowity mecz - dodawała.
Teraz przed nią starcie z Mirrą Andriejewą. Będzie to ich drugi bezpośredni pojedynek w ostatnich tygodniach. Panie spotkały się również w finale w Madrycie, gdzie górą była Ukrainka. Pokonała Rosjankę w dwóch setach - 6:3, 7:5. Jak będzie tym razem? Mecz odbędzie się w czwartek 4 czerwca, ale godzina rozpoczęcia nie jest jeszcze znana.