Decyzja o powrocie do rywalizacji 44-letniej Sereny Williams wywołała duże poruszenie, choć dalsze plany legendy tenisa, jej aktualna forma i motywy powrotu są wciąż wielką niewiadomą.
Kilka tygodni temu Serena Williams skontaktowała się z organizatorami turnieju w Queen’s i opowiedziała im potajemnie o swoich planach. O tym, że wróciła do treningu i że znów czuje się na korcie bardzo dobrze. Karierę zakończyła oficjalnie w 2022 roku, na swój ostatni turniej wybrała wielkoszlemowy US Open, z którego odpadła po porażce z Australijką Ajlą Tomljanović.
Wycieka "słodka tajemnica" Sereny
Odchodziła jako legenda: triumfatorka 23 imprez wielkoszlemowych, która wygrała 73 turnieje w singlu, a na szczycie rankingu WTA spędziła 319 tygodni. Daje jej to trzecią pozycję w historii za Niemką Steffi Graf (377 tygodni) i Amerykanką Martiną Navratilovą (332). I nagle, nieoczekiwanie, pojawiły się pytania: co dalej?
Laura Robson - szefowa turnieju w Queen’s, rozgrywanego między 8 i 14 czerwca na nawierzchni trawiastej, utrzymywała plany Sereny w tajemnicy. Ona i jej podwładni byli w stałym kontakcie z Amerykanką, by wiedzieć, jak idą przygotowania do powrotu. Młodsza z sióstr Williams po zakończeniu kariery urodziła drugą córkę – Adirę River. Z pierwszą Alexis Olimpią była w ciąży, gdy wygrywała swój ostatni turniej wielkoszlemowy - Australian Open w 2017 roku.
Robson nazwała informację o powrocie Sereny na kort "słodką tajemnicą". Tak naprawdę jednak spekulacje na ten temat trwały od dawna. Serena wzięła udział w kampanii promującej lek na otyłość, gdzie prezentowała szczupłą sylwetkę. W siłowni podnosiła hantle, robiła przysiady, ćwiczyła mięśnie brzucha. To podsyciło spekulacje na temat możliwego powrotu na kort, a nasiliły się one gdy tenisistka ponownie dołączyła do programu antydopingowego Międzynarodowej Agencji Integralności Tenisa (ITIA). Wtedy jednak Serena nazwała "szaleństwem" informacje o tym, że planuje wznowić karierę.
Kilka dni temu "słodką tajemnicą" zachwiał były amerykański tenisista Andy Roddick, który powiedział o powrocie Sereny w swoim podcaście. Legenda zarezerwowała na turniej w Queen's dużo kart wstępu dla swoich gości. Aktualna liderka rankingu WTA Białorusinka Aryna Sabalenka powiedziała, że to było by bardzo ciekawe i zabawne, gdyby Amerykanka znów wyszła na kort. Wciąż nie było jednak informacji oficjalnej. Dopiero w poniedziałek podały ją firma Nike, która ubiera tenisistkę oraz Brytyjska Federacja Tenisowa.
Serena chce wygrywać
W Queen’s, do którego kobiet wracają kobiety po pół wieku, Serena wystąpi w deblu z 19-latką z Kanady - Victorią Mboko. Choć jej starsza siostra, 45-letnia Venus, wciąż jest aktywną tenisistką, najstarszą w cyklu WTA.
Oczywiście podstawowe pytanie, które zadają sobie wszyscy: po co kandydatka na tenisistkę wszech czasów wznawia karierę? - Nawierzchnia trawiasta dała mi tak wiele, kilka najważniejszym momentów w karierze, więc jestem podekscytowana perspektywą powrotu do rywalizacji na jednym z ikonicznych miejsc sportu – mówi Serena dość enigmatycznie. W Queen’s dostała dziką kartę, ale Brytyjska Federacja Tenisowa póki co nic nie mówi na temat startu Amerykanki w Wimbledonie. Serena wygrała ten turniej siedem razy, ale ostatnio w 2016 roku, czyli dekadę temu.
Póki co nie wiadomo nawet, czy młodsza z sióstr Williams w ogóle chce wrócić do rywalizacji w grze pojedynczej. Wszyscy podejrzewają jednak, że taki właśnie jest jej plan. Były trener Patrick Mouratoglou, który pracował z Sereną w latach 2012-22 uważa za wykluczone, by wracała bez ambicji zwyciężania. - To nie w jej stylu – zapewnia. Valerie Camillo, szefowa WTA, dodaje, że powrót Serena to jej wyznanie miłości dla tenisa. - Wraca do niego, bo uznała, że ma na korcie jeszcze coś do zrobienia. Coś, czego jeszcze nie zrobiła - dodaje.
Entuzjastycznie do decyzji legendy odnosi się inna legenda – Martina Navratilova. Sama wracała na kort w wieku 43 lat i 10 miesięcy, a tuż przed 50. urodzinami triumfowała w mikście w wielkoszlemowym US Open. - Serena wyniosła tenis na wyższy poziom. Jej powrót to niewiarygodna nowina dla tego sportu. Młodsze zawodniczki nie miały okazji się z nią mierzyć, nie widziały jej nawet w telewizji, teraz będzie okazja. To bardzo ekscytujące – powiedziała Navratilova. Sama wygrała 167 turniejów w singlu i 177 w deblu, a w finale Wimbledonu w grze pojedynczej wystąpiła ostatni raz, mając prawie 38 lat.
Serena dołącza więc do innych znakomitych tenisistek, które wznowiły kariery: Margaret Court, Evonne Goolagong Cawley, Lindsay Davenport, Kim Clijsters, Victorii Azarenki, Caroline Wozniacki, Angelique Kerber czy Naomi Osaki. Czy występ legendy w Queen’s będzie wyjątkiem, czy też musi być po nim dalszy ciąg? Wydaje się, że Serena nie robiłaby wokół swojego powrotu do tenisa takiego zamieszania, gdyby chciała wystąpić w jednym turnieju. Zostawia jednak sobie taką opcję, jeśli poczuje, że z młodym pokoleniem tenisistek nie jest w stanie podjąć walki. Mouratoglou ma zapewne rację: jeśli Amerykanka wraca, to ma ambicję znów wygrywać. Póki co chce się przekonać, czy wciąż jest w stanie.