Maja Chwalińska awansowała w środę do ostatniej rundy kwalifikacji Roland Garros. Ba, zrobiła to bardzo efektownie, bo w godzinę i sześć minut rozprawiła się z Carole Monnet, oddając jej ledwie jeden gem. W jej ślady kilka godzin później chciała pójść Katarzyna Kawa, która wcześniej, po dość zaciętym boju i wielkim powrocie w drugim secie ze stanu 0:4 wygrała 6:2, 7:6(4) z Ayaną Akli. W drugiej rundzie kwalifikacji czekało na nią większe wyzwanie - mecz z Claire Liu.
Było to drugie spotkanie pań w historii. W pierwszym, podczas kwalifikacji US Open 2025, górą była Amerykanka. Ba, nasza rodaczka urwała jej wówczas tylko cztery gemy. Kawa liczyła więc na rewanż. Pierwszy set był bardzo chaotyczny. Niemal co gem dochodziło do przełamania. Tylko w pierwszym i ostatnim z nich do takowego nie doszło. Oba serwisy utrzymała Liu. W ostatniej, dziewiątej odsłonie Polka miała aż cztery break pointy. Problem w tym, że żadnego z nich nie wykorzystała. I to się właśnie na niej zemściło - 3:6.
By zachować marzenia o pierwszym awansie do trzeciej rundy kwalifikacji Roland Garros w karierze, Kawa musiała wygrać następny set. Kibice wierzyli, że uda jej się szybko odnaleźć odpowiedni rytm, a przede wszystkim skuteczność w gemach serwisowych. Druga odsłona rywalizacji zaczęła się jednak koszmarnie dla naszej rodaczki. Już na start uległa do 15 przy własnym podaniu. W kolejnym gemie miała błyskawiczną okazję do tego, by zrewanżować się przeciwniczce, ale znów nie wykorzystała okazji, a po chwili doszło do kolejnego przełamania na korzyść Liu.
Zobacz też: Tak Miedwiediew zwrócił się do Świątek.
Tym samym Amerykanka prowadziła już 3:0, a nadzieje polskich kibiców na sukces Kawy zaczęły maleć. Malały z każdą minutą i każdym gemem, bo te wciąż na własne konto zapisywała Liu. Polka była całkowicie bezradna i nie była w stanie postawić się rywalce. Ostatecznie przegrała aż 0:6.
Katarzyna Kawa - Claire Liu 3:6, 0:6
To już trzeci raz z rzędu, kiedy Kawa kończy przygodę z Roland Garros na drugiej rundzie kwalifikacji. Podobnie było w latach 2024 i 2025. To też jej najlepszy wynik we Francji w singlowej rywalizacji.