Iga Świątek przebywa już w Paryżu, gdzie przygotowuje się do startu w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie. Polka czterokrotnie wygrywała tę imprezę - po raz ostatni miało to miejsce w 2024 roku. Świątek na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowała we wtorek (19 maja) film z okazji Światowego Dnia Fair Play.
"To dobra okazja, aby przypomnieć sobie o wartościach, które powinny definiować nas nie tylko jako sportowców, ale przede wszystkim jako ludzi: szacunku, uczciwości, solidarności. Fair Play to postawa, która kształtuje nasze relacje i decyzje. A co dla Ciebie oznacza Fair Play?" - napisała pod nagraniem polska tenisistka.
Jej film wywołał spore poruszenie wśród internautów. Oczywiście pojawiło się sporo komentarzy, w których Świątek jest doceniana za to, że pamięta o Światowym Dniu Fair Play, ale jest też wiele negatywnych opinii internautów. Ci podkreślają, iż trzecia zawodniczka rankingu WTA nie powinna wypowiadać się o tego typu rzeczach.
"Iga Świątek, która nie przeszła testu dopingowego na zakazaną substancję poprawiającą wydolność i regularnie próbuje przeszkadzać i rozpraszać swoje przeciwniczki, promuje Dzień Fair Play. To nie mieści się w głowie" - tak film Świątek skomentował na platformie X youtuber Pavvy G, komentator tenisa oraz padla.
Pavvy G, pisząc o dopingu, miał rzecz jasna na myśli sytuację z 2024 roku, kiedy w organizmie Świątek wykryto śladowe ilości trimetazydyny, która pochodziła z zanieczyszczonej partii suplementu diety (melatoniny). Polka była zawieszona tylko na miesiąc, bo udowodniła swoją niewinność.
Inni internauci zwracają uwagę na to, że Polka od czasu do czasu nie zachowuje się fair na korcie. "Przestań robić jakiś dziwny taniec przy siatce na starcie meczu. Wygląda to idiotycznie. Tak na serio o fair play to się nie mówi, tylko pokazuje" - taką opinię można przeczytać.
Czytaj także: Głos prosto z Francji o Świątek i Sabalence przed Roland Garros: "Nierówność"
Poza tym część osób przypomina, że podczas potyczek z Naomi Osaką i Emmą Navarro Świątek nie przyznała się do podwójnego odbicia piłki. Raszyniance zarzuca się też podnoszenie rakiety tuż przed serwisem rywalki.