Iga Świątek (3. WTA) zbliża się do punktu kulminacyjnego sezonu na mączce, czyli Roland Garros. Może ona być podbudowana bardzo udanym występem w turnieju WTA 1000 w Rzymie, gdzie dopiero w półfinale przegrała z Eliną Switoliną (7. WTA). Postawa Polki została doceniona przez Kim Clijsters.
W "Love All Podcast" Belgijka przyznała, że jest "podekscytowana" tym, co zobaczyła u 24-latki w stolicy Włoch. Jej zdaniem to duża różnica w porównaniu choćby do turniejów w Indian Wells oraz Miami. - Można było dostrzec strach, stres w jej ciele, w sposobie, w jaki czasami patrzyła na swój boks - powiedziała Clijsters (cytaty za: tennisuptodate.com).
Czterokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema w grze pojedynczej zwróciła też uwagę na zarządzanie emocjami na korcie przez Świątek. - Teraz widzę ją z innym rodzajem energii, wciąż zaciskającą pięści, ale jest w tym więcej naturalności. Wcześniej wyglądało to prawie tak, jakby musiała to robić, żeby spróbować się "napompować", ale to nie był naturalny sposób - oceniła.
Zdaniem 42-latki może to wynikać także z dołączenia do sztabu Francisco Roiga, który jest "wymagający, ale jednocześnie bardzo wyluzowany". - Czasami potrzebujesz kogoś, kto będzie ci to (pozytywne rzeczy i wskazówki - red.) powtarzał, żebyś nadal w to wierzyła po wszystkich zwycięstwach, które odniosłaś. Ale naprawdę miło jest widzieć ją szczęśliwą i grającą świetnego tenisa - wyjaśniła.
Zobacz także: Sabalenka mówi o śmierci ojca. "Płaczę, jakbym go właśnie straciła"
Teraz Iga Świątek spróbuje potwierdzić wysoką dyspozycję we French Open. W zeszłym sezonie została przerwana jej mistrzowska seria - po trzech kolejnych tytułach musiała uznać wyższość Aryny Sabalenki w półfinale.