Sabalenka zapytana o wojnę. Tak szczera jeszcze nie była

Aryna Sabalenka udzieliła wywiadu magazynowi "Vogue". Liderka światowego rankingu zabrała głos m.in. na temat wojny na Ukrainie. Skomentowała postawę tenisistów z tego kraju. - Wysyłają w ten sposób jasny sygnał - podkreśliła, nawiązując do tego, że Ukraińcy nie podają ręki Rosjanom i Białorusinom.
Fot. Claudia Greco / REUTERS

Pod koniec lutego 2022 roku Rosja przy pomocy Białorusi zaatakowała Ukrainę. Wojna trwa do dziś, a w tenisie Rosjanie i Białorusini mogą występować na kortach tylko pod neutralną flagą. Aryna Sabalenka w przeszłości zdawkowo odpowiadała na pytania dotyczące wojny, ale teraz zdecydowanie się otworzyła. 

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Sabalenka mówi wprost. "Chcę pokoju dla wszystkich"

Liderka światowego rankingu udzieliła wywiadu magazynowi "Vogue". W rozmowie pojawił się wątek zachowania ukraińskich tenisistów po meczach przeciwko Rosjanom i Białorusinom. Osoby z Ukrainy nie podają im ręki. Sabalenka podkreśliła, że nie ma z tym większego problemu.

- Szanuję to stanowisko. Wiem, że to nic osobistego. Wysyłają w ten sposób sygnał. Ale to było trudne, ta ilość nienawiści, jakiej doświadczałam od ludzi podczas turniejów. Jeden z trenerów wpadł w szał i powiedział mi, że to ja zrzucam bomby. To oczywiste, że chcę pokoju dla wszystkich. Nie chcę, żeby ta wojna miała miejsce. Powinni usiąść do stołu i w drodze negocjacji rozwiązać to gówno - powiedziała, cytowana przez profil "Z kortu - informacje tenisowe" na platformie X. 

- Uważam jednak również, że sport to platforma i miejsce, w którym możemy się zjednoczyć, a nie walczyć ze sobą, jakbyśmy toczyli własną wojnę. Zbierzmy się, bądźmy razem, pokażmy pokój. Przez tak długi czas Ukraińcy i Białorusini byli jak bracia i siostry. Jesteśmy tacy sami. Wszyscy jesteśmy ze sobą blisko związani. A teraz jest między nami ogromny mur i nie wiem, czy kiedykolwiek zniknie - dodała.

Sabalenka wielokrotnie była chwalona przez Łukaszenkę

To pierwsza od dawna taka wypowiedź Sabalenki. Liderka światowego rankingu należy do ulubionych sportsmenek Alaksandra Łukaszenki, prezydenta Białorusi. Stąd też zazwyczaj ostrożnie wypowiadała się na tematy związane z wojną.

Teraz przed nią występ w wielkoszlemowym turnieju Roland Garros. W Paryżu jeszcze nigdy nie triumfowała. W poprzednim roku w półfinale trafiła na Igę Świątek. Wygrała spotkanie z Polką, lecz w finale musiała uznać wyższość Amerykanki Coco Gauff.

Więcej o: