Hiszpanie podsumowali Świątek. "Nie rozwiała wątpliwości"

Iga Świątek dotarła do pierwszego półfinału w tym sezonie, ale tam musiała uznać wyższość rywalki. Czy WTA 1000 w Rzymie coś więcej powiedziało o formie Polki? Głos w sprawie zabrali hiszpańscy dziennikarze. Mieli jasny wniosek. Wypowiedzieli się również na temat rywalek naszej rodaczki. Szczególnie słowa o jednej z nich przykuwają uwagę.
TENNIS-ROME/
Fot. REUTERS/Ciro De Luca

Iga Świątek nie dała większych szans Naomi Osace czy Jessice Peguli, ale w półfinale WTA 1000 w Rzymie natrafiła na mur nie do przebicia. Wielkim wyzwaniem okazała się Elina Switolina. Ukrainka wykazała się ogromną wolą walki i pokonała Polkę 6:4, 2:6, 6:2, a później triumfowała w całym turnieju. Mimo wszystko eksperci chwalili 24-latkę. Zauważyli znaczną poprawę jej gry i pierwsze efekty współpracy z Francisco Roigiem. "Mimo wyniku tego meczu turniej w Rzymie dał nam wiele pozytywnych odpowiedzi przed zbliżającym się Roland Garros", "O Idze można powiedzieć 'nie od razu Rzym zbudowano'. Powrót na szczyt jest trudny" - pisali na X.

Zobacz wideo CAŁA PRAWDA o współpracy z IGĄ ŚWIĄTEK. KONIEC DOMYSŁÓW

Hiszpanie mówią o Idze Świątek. Jeden wniosek po Rzymie

Turniej w wykonaniu Świątek podsumował też hiszpański portal puntodebreak.com. Dziennikarze nie ocenili jednak tak pozytywnie występu Polki. Ich zdaniem wciąż nie widać przekonującej poprawy i przełamania. "Iga Świątek nie rozwiała wątpliwości" - zaczęła redakcja.

"Zmiany strukturalne, które zaszły w jej technice, a także nastawieniu potrzebują czasu, aby się utrwalić. Tylko że tenis nie daje wytchnienia. Konieczne jest to, by Iga myślała perspektywicznie, by była cierpliwa i zaufała procesowi, który, póki co, nie przynosi tak wspaniałych i szybkich efektów, jakich można by się spodziewać. W Paryżu pojawi się ultimatum" - czytamy. Szanse na sukces dla Polki będą, patrząc na to, jak znakomicie radziła sobie w przeszłości podczas Roland Garros - aż cztery triumfy. Jej forma pozostaje jednak wciąż wielką niewiadomą.

Zobacz też: Emma Raducanu ma nowego trenera. Wcześniej wygrała z nim US Open. 

Forma Aryny Sabalenki również pod znakiem zapytania. Kto więc wygra w Paryżu?

Nie tylko występ Świątek zaniepokoił dziennikarzy. "Zmęczenie psychiczne, kac po sukcesie czy też znużenie ciągłym wygrywaniem. Nazywaj to jak chcesz. Prawda jest taka, że Aryna Sabalenka straciła trochę iskry i będzie musiała dokonać cudu, aby podbić ten nieznany i pożądany teren, jakim jest dla niej Roland Garros [którego jeszcze nie wygrała, przyp. red.]. Musi znacznie poprawić swój poziom i odnaleźć regularność, która zdaje się zanikać" - oceniła redakcja, wskazując, że Białorusinka ma "powody do niepokoju". 

Kto więc jak nie Sabalenka i Świątek ma największe szanse na sukces w Paryżu? "Nazwisko Switoliny budzi postrach wśród tenisistek w tym sezonie. Pokonała tyle znakomitych rywalek w Rzymie, co jest najlepszą gwarancją, by marzyć o chwale w Roland Garros" - czytamy. Kto ostatecznie wygra? A może tytuł obroni Coco Gauff? To Amerykanka w poprzednim sezonie pokonała w finale Sabalenkę, a ostatnio dotarła do finału w Rzymie.

- [Świątek, przyp. red.] Dominatorką nie jest i nie jedzie tam jako zdecydowana faworytka. Jeśli dotrze do ćwierćfinału, to będzie można odtrąbić sukces. Oczywiście może wygrać, ale to będzie zależało od wielu czynników. Od dyspozycji dnia i tego, kto stanie po drugiej stronie siatki - mówił Tomasz Wolfke dla Interii, dzieląc się przewidywaniami na temat zbliżającego się Roland Garros. Kwalifikacje do imprezy wielkoszlemowej ruszają już dziś!

Więcej o: